^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal zielona energetykaNa portalu cire.pl ukazała się publikacja prof. dr hab. inż. Władysława Mielczarskiego z Politechniki Łódzkiej pt.: „Droga do wolnego rynku energii elektrycznej w Polsce” podsumowująca ostatnie 25 lat polskiej elektroenergetyki. Zainteresował nas fragment o przyszłości OZE, który wart jest zacytowania w całości, gdyż w energetyce liczy się wyłącznie pragmatyzm. 

Trudna sytuacja w obszarze bezpieczeństwa energetycznego

Poniżej obszerny fragment publikacji prof. Mielczarskiego poświęcony bezpieczeństwu energetycznemu w kontekście przygotowywanej ustawy o rynku mocy. W naszym tekście z dn. 20 października 2017 r., pisaliśmy o tym, że że rozwój OZE destabilizuje system energetyczny oraz podraża produkcję energii i nasza diagnoza znajduje w pełni potwierdzenie w stanowisku prof. Mielczarskiego.

„Znaczny wzrost produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych przy uprzywilejowanym ich dostępie do sieci, oznacza coraz krótsze czasy pracy elektrowni węglowych, niezbędnych dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, a zatem coraz mniejsze przychody ze sprzedaży energii elektrycznej. (wyróżnienie redakcji) [1]

light 1603766 1280

fot. Pixabay/ CC0 Domena publiczna

Prof. Mielczarski sceptycznie podchodzi też do rządowego pomysłu utworzenia w Polsce „rynku mocy”, czyli mówiąc wprost, zapewnienia energetyce konwencjonalnej dodatkowych przychodów za samą gotowość do produkcji energii, a nie tylko z jej sprzedaży.

„Sytuację ma poprawić „rynek mocy”. Nazwa jest synonimem systemu subsydiów dla wytwórców energii elektrycznej, których instalacje będą w stanie spełnić wymagania dyspozycyjności określone w odpowiedniej ustawie. System rynku mocy ma charakter centralistyczny i jest wzorowany na niezbyt udanym rozwiązaniu zastosowanym w Anglii.”

Jednak sytuacja w obszarze bezpieczeństwa w polskim systemie elektroenergetycznym po roku 2020 będzie tak trudna, że konieczne jest, pomimo pewnych wad, wdrożenie proponowanego rynku mocy. Najważniejsze obecnie staje się takie rozdysponowanie środków finansowych zgromadzonych od odbiorców na rynku mocy, aby za ich pomocą budować nowoczesne i elastyczne moce wytwórcze, zamiast w nieskończoność remontować stare instalacje, które po kilku latach od remontu będą wymagały kolejnej modernizacji.

Rynek energii elektrycznej nie przyniósł rozwiązania najważniejszego problemu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. Stworzył jednak wiele nowych i nieznanych poprzednio problemów, których rozwiązywaniem pilnie zajmujemy się od wielu lat.”

Pytanie brzmi, czy będzie to zastrzyk finansowy, który zostanie przeznaczony na inwestycje w nowe moce wytwórcze, czy też zostanie "przejedzony" na remonty i modernizacje starych elektrowni. Już dzisiaj trzeba bowiem planować budowę nowych bloków energetycznych, które powinny powstać w perspektywie najbliższych 10-15 lat.

Wiara w OZE nie jest w stanie zmienić praw fizyki ani tabliczki mnożenia

Z pewną dozą złośliwości prof. Mielczarski pisze, że: „Rewolucji w elektroenergetyce nie będzie. Nie zostaną zmienione prawa termodynamiki czy opisujące rozpływ energii elektrycznej prawa Kirchhoffa. Odnawialne źródła energii nie zapewnią bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ nie gwarantują ciągłości dostaw energii, która jest niezbędna dla bezpieczeństwa.” (wyróżnienie redakcji) Ciągłość dostaw mogą zapewnić tylko elektrownie jądrowe, gazowe i węglowe. Ponieważ elektrownie jądrowe stają się coraz bardziej kosztowne i coraz mniej akceptowalne przez społeczeństwa Europy, z pewnością zostaniemy przy węglu, jako głównym paliwie dla elektrowni z wykorzystaniem gazu, tam, gdzie to będzie możliwe, a w szczególności w lokalnych instalacjach kogeneracyjnych.

Duże magazyny energii elektrycznej nie powstaną, bo energia to ruch, którego nie można magazynować. Pośrednie formy magazynowania energii, jak zamiana na energię potencjalną (elektrownie szczytowo-pompowe) czy chemiczną (akumulatory), będą  miały ograniczone zastosowanie, głównie w krótkim czasie do zmiany profilu zapotrzebowania w okresie jednej doby. Budowa magazynów energii zapewniających rezerwy na kilka tygodni pracy systemu elektroenergetycznego, a w takim okresie może nie być wiatru czy słońca, jest zupełną mrzonką. W związku z tym źródła odnawialne będą musiały być rezerwowane w 100 proc. poprzez elektrownie węglowe czy gazowe.

Będzie wzrastać zastosowanie informatyki w elektroenergetyce, które może w znacznym stopniu poprawić wykorzystanie majątku i odpowiednie nim zarządzanie. Jednak  efekty szeregu działań nazywanych „Smart City” czy „Smart Home” nie będą aż tak rewolucyjne. Komputerowa  aplikacja na smartfona może poinformować  nas  na odległość, jaka jest temperatura w naszej lodówce i nawet jaka jest jej zawartość, ale nie wyprodukuje energii elektrycznej potrzebnej do działania tejże lodówki. Nasza lodówka działająca w systemie „Smart Home” może również przesłać na nasz telefon informację, że udostępni nam swoją zawartość pod warunkiem, że wpłacimy odpowiednią sumę na konto osoby, która ją zhakowała. Opłata dla hakera może również być dokonana poprzez ePhone działający  w systemie „Smart Banking”.

Gdyby na koniec zadać pytanie: Jakie technologie będą dominować w przyszłości? Odpowiedź jest prosta. Te, które będą ekonomiczne, ponieważ ekonomia zawsze zwycięży w każdym wyścigu technologicznym.

Na potwierdzenie prawdziwości słów profesora Mielczarskiego przytaczamy informacje, które podał portal biznesalert.pl. Otóż w ostatnich dniach energia w Europie drożeje, bo akurat pogoda nie sprzyja produkcji energii z OZE. [2] Przez niekorzystne warunki atmosferyczne w Europie spadła produkcja energii z wiatru i słońca, co spowodowało wzrost cen energii. Jak podała agencja Reuters, wartość umów na dostawy energii elektrycznej na niemieckiej giełdzie wzrosła o blisko 30% do poziomu 48,75 euro za 1 MWh. Z kolei francuskie ceny energii elektrycznej wzrosły o 5,61%. Wzrost cen nie dotyczy umów długoterminowych, ale wpływa na bieżące koszty zakupu energii, niezbędne do utrzymania ciągłości dostaw energii.

Obecnie cena, dostawy energii kupowanej na giełdzie wynosi 56,60 euro za 1 MWh. Według agencji w połowie tego tygodnia generacja energii elektrycznej z farm wiatrowych w Niemczech spadnie o 5,8 GW do poziomu ponad 3 GW. Reuters przewiduje, że produkcja energii elektrycznej z farm słonecznych spadnie o 870 MWh. Z kolei we Francji produkcja energii z wiatru ma się zmniejszyć o 260 MW dziennie, zaś w połowie tego tygodnia spadnie o 1,3 GW. Produkcja energii ze słońca spadnie o 190 MW do 780 MW. Na dodatek spadek dostaw energii z OZE nastąpi w momencie, gdy wzrośnie prognozowane zapotrzebowanie na energię elektryczną. W Niemczech w połowie tego tygodnia wzrost ten ma wynieść 230 MW do poziomu 72,4 GW, podczas gdy we Francji – o 180 MW do 49,2 GW.

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Będziemy powtarzać do znudzenia, że zasadniczą cechą energetyki jest przewidywalność, stabilność i pewność dostaw energii po rozsądnych i akceptowanych przez odbiorców cenach. Cała reszta jest bez znaczenia. Energia nie ma koloru. Nie jest ani czarna, ani biała, ani tym bardziej zielona. Albo jest ona dostępna, albo jej nie ma. I tylko tyle. Cała reszta to tylko mydlenie oczu, by pod modnymi hasłami „ratowania planety”, czy też „zrównoważonego rozwoju” doprowadzić do sytuacji, w której będziemy kupować znacznie drożej coś, co moglibyśmy mieć szybko i tanio.

Barierą dla ludzkiej chciwości i zwyczajnej niewiedzy są prawa fizyki, których żaden ustawodawca, a zwłaszcza Komisja Europejska, nie może zmienić. Słońce będzie świecić, wiatr będzie wiał, a deszcz padał, kiedy chce i jak chce, bez pomocy urzędników z Brukseli i Berlina, a nawet wbrew ich woli.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy

[1] http://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252F2017%252F2o_mielczarski_izc.pdf

[2] http://biznesalert.pl/drozeje-energia-spadek-oze/

stopwiatrakom stopka 1