^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal sladem wiatrakowWojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach,  po  rozpoznaniu skargi inwestora zajmującego się budową farm wiatrowych wystąpił do TSUE z trzema pytaniami prejudycjalnymi w sprawie zgodności ustawy odległościowej z prawem unijnym. Inwestor  otrzymał odmowną decyzję środowiskową, od której się odwołał. Inwestor złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na niekorzystną dla siebie decyzję SKO. Podstawą wydania odmownej decyzji środowiskowej było niespełnianie przez planowaną inwestycję wymogu odległościowego tzw. 10H.

Oczywistą sprawą było dla nas to, że wcześniej czy później, któryś z sądów administracyjnych zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem o zgodność polskich przepisów z unijnymi regulacjami. Procedura prejudycjalna ma na celu zapewnienie jednolitości wykładni przepisów prawa unijnego w obrębie wszystkich państw członkowskich Unii. W jej ramach sądy krajowe państw członkowskich uprawnione są do kierowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prawnych. Podstawowe ramy tej procedury nakreśla art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. Urz. UE C, Nr 115, s. 47) - dalej TFUE. Zgodnie z tym przepisem, Trybunał Sprawiedliwości jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym:

a) o wykładni Traktatów;

b) o ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii;

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uznał, że w rozpatrywanej przez niego skargi sprawie zachodzą przesłanki przedstawienia pytania prawnego wynikające z powyższych przepisów, choć cała sprawa jest szyta grubymi nićmi, gdyż kwestie gospodarki przestrzennej w ogóle nie należą do kompetencji Unii Europejskiej i stanowią obszar wyłącznych kompetencji państw członkowskich. Inwestorzy to wiedzą, dlatego zarzuty niezgodności przepisów ustawy odległościowej dotyczą kwestii co najmniej trzeciorzędnych, a nie istoty sprawy, tj. braku przepisów chroniących ludność przed szkodliwym oddziaływaniem hałasu pochodzącym od elektrowni wiatrowych. Sprytnie postawione pytania, przy braku orientacji sądu w temacie wiatraków wystarczą, by wydać orzeczenie po myśli inwestorów.

THEY WANT TO STEAL 4

Pytania prejudycjalne

WSA w Kielcach w dniu 12 października 2017 r. postanowił przedstawić Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej następujące pytania prawne:

  1. czy przepis art. 1 ust. 1 lit. f) Dyrektywy (UE) nr 2015/1535 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 9 września 2015 r. ustanawiającej procedurę udzielania informacji w dziedzinie przepisów technicznych oraz zasad dotyczących usług społeczeństwa informacyjnego (ujednolicenie) - Dz. U.UE L. 2015.241.1, należy interpretować w ten sposób, że do "przepisów technicznych", których projekt powinien zostać przekazany Komisji zgodnie z art. 5 ust. 1 wymienionej dyrektywy, należy przepis ustawowy, który wprowadza ograniczenie lokalizowania elektrowni wiatrowych poprzez takie ustanowienie minimalnej odległości ich usytuowania od budynku mieszkalnego albo budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa, że ma być ona równa lub większa od dziesięciokrotności wysokości elektrowni wiatrowych mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli, wliczając elementy techniczne, w szczególności wirnik wraz z łopatami?;
  2. czy przepis art. 15 ust. 2 lit. a) Dyrektywy nr 2006/123/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. dotyczącej usług na rynku wewnętrznym (Dz.U. UE.L. 2006.376.36) powinien być interpretowany w ten sposób, że do przepisów, które uzależniają podejmowanie lub prowadzenie działalności usługowej od terytorialnego ograniczenia zwłaszcza w postaci limitów ustalonych w związku z minimalną odległością geograficzną pomiędzy usługodawcami, o których państwo członkowskie powiadamia Komisję zgodnie z art. 15 ust. 7 wymienionej dyrektywy, należy przepis ustawowy, który wprowadza ograniczenie lokalizowania elektrowni wiatrowych poprzez takie ustanowienie minimalnej odległości ich usytuowania od budynku mieszkalnego albo budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa, że ma być ona równa lub większa od dziesięciokrotności wysokości elektrowni wiatrowych mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli, wliczając elementy techniczne, w szczególności wirnik wraz z łopatami?;
  3. czy przepisy art. 3 ust. 1 akapit 1 i art. 13 ust. 1 akapit 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych zmieniającej i w następstwie uchylającej dyrektywy 2001/77/WE oraz 2003/30/WE (Dz.U.UE.L. 2009.140.1 ze zmianami), należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się one uregulowaniu prawa krajowego, które wprowadza ograniczenie lokalizowania elektrowni wiatrowych poprzez takie ustanowienie minimalnej odległości ich usytuowania od budynku mieszkalnego albo budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa, że ma być ona równa lub większa od dziesięciokrotności wysokości elektrowni wiatrowej mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli, wliczając elementy techniczne, w szczególności wirnik wraz z łopatami?

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Ustawa odległościowa okazała się być na tyle skutecznym narzędziem obrony przed wiatrakowaniem Polski, że inwestorzy nie mogą do dzisiaj przeboleć jej uchwalenia. Jest to dobry przykład dla innych krajów i tego precedensu inwestorzy boją się najbardziej. Byłoby z naszej strony naiwnością wierzyć w unijny sąd, który dobrze wie, czyja ręka go karmi i komu ma on służyć. Stosunek unijnych urzędników do Polski i Polaków jest już powszechnie znany i spodziewamy się kolejnego pretekstu do ataku na nasz kraj i przepisy chroniące ludność przed inwazją wentylatorów mielących powietrze. Służy to oczywiście wpędzaniu Polski w stan poddaństwa gospodarczego oraz politycznego uzależnienia od zagranicznych ośrodków decyzyjnych.  

Piszemy o tym od dłuższego czasu, że cała polityka klimatyczno – energetyczna Unii Europejskiej ma na celu pozbawienie m.in. polskiego rządu wpływu na krajową energetykę. O tym, z czego będzie się produkować energię i gdzie, będą decydować euromandaryni z Brukseli pospołu z zagranicznymi inwestorami pod czujnym okiem niemieckiego hegemona. Te wszystkie limity emisji CO2, minimalny udział OZE w miksie energetycznym i same wiatraki biorą się nie z troski o środowisko, ale z nieposkromionej żądzy władzy i jeszcze większej chciwości globalnych rynków finansowych. Oczywiście jest to starannie ukrywane pod stertą frazesów o „zielonej” gospodarce i ochronie klimatu, ale kto by tam wierzył faryzeuszom?

Samo postępowanie prejudycjalne może potrwać około półtora roku. To długo i wiele może się jeszcze w tym czasie wydarzyć. Do czasu rozpoznania sprawy przez TSUE należy się spodziewać, że kolejne sądy administracyjne będą zawieszać postępowania.

Natomiast do tego czasu Ministerstwo Środowiska powinno opracować metodykę pomiaru hałasu pochodzącego od elektrowni wiatrowych. Metodyka ta powinna uwzględniać szkodliwe dla zdrowia składowe niskoczęstotliwościowe i składowe infradźwiękowe. Takie zalecenia były skierowane do Ministra Środowiska w zaleceniach pokontrolnych NIK w 2014 r. Można też w rozporządzeniu w sprawie dopuszczalnych norm hałasu w środowisku dodać nowy załącznik wprowadzający dla farm wiatrowych dopuszczalny limit hałasu na poziomie 30dB w nocy. Co w połączeniu z metodyką pozwoli wyeliminować nawet stojące już wiatraki.

Jeszcze kilka słów do Państwa sędziów. W końcu, to od nich wiele zależy. Następnym razem, jak któryś ze składów orzekających będzie zastanawiał się nad pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości, to proponujemy, by najpierw odpowiedział sobie na poniższe pytania, które pokazują w sposób właściwy związek pomiędzy pracą elektrowni wiatrowych a klimatem:

- ile trzeba postawić wiatraków, by obniżyć temperaturę wody w szklance stojącej na farmie wiatrowej, chociażby o 1°C?

- ile trzeba postawić wiatraków, by zapobiec wybuchowi wulkanu?

- ile trzeba postawić wiatraków, by plamy na Słońcu przestały się pokazywać?

Wszystkim zaś miłośnikom wiatraków dedykujemy słowa Stefana Żeromskiego z opowiadania „Na plebani w Wyszkowie”, by w ciszy i bez emocji wzięli je sobie do serca: „Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła.”.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

[1] http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/6935B8F075

[2] http://wysokienapiecie.pl/prawo-energetyczne/2731-ustawa-odleglosciowa-antywiatrakowa-sad-wsa-trubunal-tsue

stopwiatrakom stopka 1