^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Na zaproszenie i z udziałem m.in. prezydenta Miasta Elbląga odbyła się konferencja pt. Zagrożenia dla rozwoju turystyki Elbląga i Mierzei Wiślanej wynikające z lokalizacji elektrowni wiatrowych na Żuławach Wiślanych.

Sam prezydent Elbląga ocenił, że konferencja spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem, także parlamentarzystów. Miło było usłyszeć opinię na przykład posła Iwińskiego (SLD), że w dziedzinie lokalizacji wiatraków brak jest jakichkolwiek regulacji .

Patrz pierwsze 5 minut Wiadomości elbląskich z TV Elbląg: http://www.tv.elblag.pl/1,7309-wiadomosci_elblaskie_02.04.14__wyd._nr_4941.html

Szersze omówienie przebiegu konferencji, w tym głosy mieszkańców Żuław osobiście dotkniętych problemem farm wiatrowych, zawiera artykuł z Dziennika Elbląskiego pt. Nie ma paragrafu na wiatraki – Pobierz.

Miło też, że konferencja została zauważona przez środowiska profesjonalnie zajmujące się ekologią. Na portalu progg.eu (poświęconego tzw. progresywnej wizji świata i ideom) ukazał się artykuł Aleksandry Poźniak-Wołodźko, architekta wyspecjalizowanego w niskoenergetycznym projektowaniu, podsumowujący konferencję (patrz: http://progg.eu/?p=7657).

Sama autorka opowiada się jednoznacznie za instalacjami przydomowymi i przyzagrodowymi. Pisze: „Polska ma swoją specyfikę przestrzenną – składa się z dużej ilości małych gospodarstw rolnych […] Całe to zamieszanie ze zrównoważonym rozwojem opiera się właśnie na szacunku do kontekstu kulturowego i bioklimatycznego”. W przypadku Żuław należałoby także postulować -- czy raczej marzyć? -- o adaptacji tradycyjnej, historycznej formy wiatraka z tego regionu do współczesnej technologii.

Od siebie dodamy („komentarz własny”), że gdyby hasło „zrównoważonego rozwoju” (który to cel, według Unii Europejskiej, ma rzekomo być realizowany równolegle do rozwoju odnawialnych energii, był traktowany poważnie, proces uzgadniania inwestycji OZE nie odbywałby się tak, by maksymalnie omijać postanowienia konwencji z Aarhus, czyli z rzeczywistym udziałem wiejskich społeczności lokalnych. Od paru już lat występujemy o przesunięcie ogromnych środków publicznych z dotowania „przemysłowego wiatru” na mikroenergetykę w różnych formach, tłumacząc że jest to szansa na powstrzymanie zaniku kapitału ludzkiego i materialnego na polskiej wsi, która chroni w ostatecznym rozrachunku także i bioróżnorodność w naszym kraju. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie są to zagadnienia ważne dla naszych planistów rządowych.

Wracając do artykułu, polecamy cytaty z wystąpień:

- prof. dr. hab. Jana Mikołajczaka z Uniwersytetu Techniczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej – o wynikach badań na wpływem elektrowni wiatrowych na zachowanie się zwierząt i ptaków

- prof. dr inż. Grzegorza Pojmańskiego (Wydział Fizyki, Uniwersytet Warszawski) o zagrożeniach dla bezpieczeństwa publicznego

Szczegółowy program konferencji:  Pobierz

źródło: email