^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Pozdrawiam z Danii.

Mieszkam na wyspie Lolland, gdzie na wschód mam 1 oddalony o 800 metrów, na południe 8 sztuk ok. 2 kilometry, na północny zachód 6 stk. chyba 3 km..

Dalej na południe/wschód chyba min. 100 sztuk. To jest naprawdę makabra z hukiem które one robią. Niby na zewnątrz jest trochę lepiej, ale tu w domu jest nie do wytrzymania. Tu jest prawie zawsze wiatr, a z tego zawsze ten makabryczny niskoczęstotliwościowy bulgot. Ja to nie tylko słyszę, ale także czuje jako wibracje. Tu w Dani nie wiadomo gdzie uciekać, bo stawiają te elektrownie wszędzie. Ironia jest tez to ze Dania eksportuje ten prąd, bo sami nie maja potrzeby na jego (tu prąd kosztuje ok. 1zl za 1 kw.) wiec za drogi na ogrzewanie.

Ja potrafię kupić dobre, zdrowe jarzyny na które mam ochotę, a po przyjechaniu do domu nie wiem co z nimi zrobić, i je wyrzucam.
Takich przykładów mogę przytoczyć wiele, ale to naprawdę jest straszne mięć te wiatraki jako sąsiadów.


Marek A. (od 40 lat w Danii)