^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal dekarbonizacjaNajwyższa Izba Kontroli opublikowała informacje o wynikach kontroli pt.: Funkcjonowanie Górnictwa Węgla Kamiennego w latach 2007-2015 na tle założeń programu rządowego. Zdaniem NIK W latach 2007-2015 nie wykorzystano szans jakie górnictwu węgla kamiennego dały zarówno efekty wcześniejszych reform tego sektora jak i dobra koniunktura na węgiel kamienny. Program rządowy, określający wytyczne działalności górnictwa na lata 2007-2015 został opracowany nierzetelnie i zbyt ogólnikowo, a strategie spółek węglowych, oparte na mało realistycznych założeniach, szybko się dezaktualizowały. W praktyce działania restrukturyzacyjne w większości przedsiębiorstw górniczych zostały zaniechane, co przyczyniło się do załamania ich kondycji w okresie dekoniunktury na rynku węgla.

W wystąpieniu Najwyższej Izby Kontroli na temat sytuacji polskiego górnictwa można przeczytać:

Pamiętać należy, że podmioty górnicze rozpoczynały realizację rządowego „Programu działalności górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2007-2015” [1] w korzystnych warunkach. W latach poprzedzających jego przyjęcie dokonano znacznych redukcji zdolności produkcyjnych oraz zatrudnienia w górnictwie (głównie lata 1998-2002), a także umorzono zobowiązania przedsiębiorstw górniczych na ponad 18 mld zł (2003 r.). Późniejszy okres dobrej koniunktury na węgiel kamienny (2003-2011) stwarzał możliwości dokończenia w latach 2007-2015 procesu restrukturyzacji oraz efektywnej prywatyzacji górnictwa. Okoliczności tych jednak nie wykorzystano.

Pogarszająca się od 2012 r. koniunktura wykazała niezdolność trzech największych producentów do prowadzenia rentownej działalności oraz całkowity brak przygotowania na spadek cen i popytu na węgiel. Należy zauważyć, że średnie ceny węgla w 2015 r. były jednak o 36% wyższe od cen w roku 2007, kiedy to górnictwo osiągało dodatnie wyniki finansowe. Niepowodzenie realizacji Programu oraz zagrożenie upadłości niektórych podmiotów skutkowało w ostatnim roku jego trwania koniecznością udzielenia górnictwu zwiększonego, w stosunku do lat poprzednich, wsparcia finansowego ze strony Państwa. Łączna wartość wsparcia dla górnictwa w latach 2007-2015 w różnych formach wyniosła ok. 65,7 mld zł, z czego ok. 58,4 mld zł stanowiło pokrycie niedoboru środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na wypłaty emerytur i rent górniczych. W tym samym czasie wartość płatności publicznoprawnych podmiotów sektora górnictwa była porównywalna i wyniosła ok. 64,5 mld zł.

Chociaż węgiel kamienny jest nadal najważniejszym nośnikiem energii w Polsce, to w latach 2007-2015 zużycie węgla obniżyło się w kraju o 16% - z ponad 85 mln ton do niecałych 72 mln ton. W tym samym okresie zużycie węgla w UE zmalało o 26% - z ok. 467 mln ton do 346 mln ton. W latach 2007-2015 wydobyto w Polsce łącznie ok. 700 mln ton węgla, z czego 85% stanowił węgiel energetyczny, a 15% koksowy. Około 82% udziału w krajowym wydobyciu węgla mieli w tym okresie: Kompania Węglowa S.A. (KW), Katowicki Holding Węglowy S.A. (KHW) i Jastrzębska Spółka Węglowa S.A. (JSW).

coal 471903 1280

fot. Pixabay/CC0 Domain public

Najważniejsze ustalenia kontroli

(1) Zdaniem NIK Program rządowy, określający wytyczne działalności górnictwa w latach 2007-2015 oraz wskaźniki i mierniki realizacji przyjętych celów, został opracowany w sposób nierzetelny. Nie ustalał on szczegółowych działań restrukturyzacyjnych, lecz tylko wyznaczał kierunki działalności górnictwa, które powinny stanowić podstawę do budowy strategii przez poszczególne spółki węglowe. Tymczasem strategie działalności spółek węglowych zostały opracowane w sposób wskazujący, że ich przygotowanie traktowane było głównie jako realizacja wymogu formalnego, a nie jako potrzeba stworzenia rzeczywistego planu mającego zapewnić ich ekonomiczną efektywność. Powyższe dokumenty zostały oparte na mało realistycznych założeniach i prognozach nie znajdujących rynkowego i ekonomicznego uzasadnienia. Odnosiło się to głównie do zbyt optymistycznych założeń dotyczących przychodów producentów węgla, przy jednoczesnym marginalizowaniu znaczenia kosztów tej działalności. (…)

(2) Nadzór Ministra Gospodarki nad realizacją Programu prowadzony był nierzetelnie i niezgodnie z założeniami. Minister Gospodarki nie ustosunkował się do większości strategii spółek węglowych ani nie monitorował stopnia ich realizacji. Spółki węglowe, m.in. z powodu szybkiej dezaktualizacji swoich wieloletnich strategii, prowadziły działalność głównie w oparciu o plany roczne - dostosowywane do ich bieżącej sytuacji. W rezultacie systematyczne działania restrukturyzacyjne zostały zaniechane bądź były niewystarczające i nieskuteczne. Prowadziło to do pogłębiania się trudnej sytuacji spółek węglowych, która w pełnym zakresie ujawniła się w czasie dekoniunktury na rynku węgla. W latach 2007-2015 nierozwiązanym problemem spółek węglowych była niska wydajność wydobycia, przerosty zatrudnienia i nieefektywny system wynagradzania, przekładający się na wysoki udział kosztów stałych w prowadzonej działalności oraz jej dużą wrażliwość na wahania popytu i cen węgla. (…)

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Obecny rząd podejmuje próby ratowania tego, co można jeszcze uratować, stąd plany powiązania spółek węglowych z energetycznymi. O wyzwaniach rządu premier Szydło w górnictwie pisaliśmy tutaj:

1) http://stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2105-dobry-rok-dla-polskiego-g%C3%B3rnictwa,-bran%C5%BCa-oze-w-defensywie.html

2) http://www.cire.pl/item,139621,13,0,0,0,0,0,stopwiatrakomeu-dobry-rok-dla-polskiego-gornictwa-branza-oze-w-defensywie.html

Już wtedy wskazywaliśmy, że poprzednie 8 lat rządów PO–PSL zostało całkowicie zaprzepaszczonych, o czym mówili sami politycy w przypływie szczerości na „taśmach prawdy”. W jednym z opublikowanych fragmentów rozmów można usłyszeć, jak była minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska (PO) ostro krytykuje Ministerstwo Gospodarki kierowane wtedy przez Janusza Piechocińskiego (PSL) i wprost mówi o 7-letnich zaniedbaniach w górnictwie. Zamieszczamy poniższy cytat tak dla przypomnienia, z czym mieliśmy do czynienia przez lata w górnictwie węglowym, przy jednoczesnym usilnym promowaniu energetyki wiatrowej. Dzisiaj już wiemy, że nie bez powodu PSL objęło polityczny nadzór nad energetyką i górnictwem. To wszystko było częścią planu „promocji” energetyki wiatrowej. Dwie strony tego samego medalu – niszczenie górnictwa i wspieranie OZE. Czas chyba najwyższy porozliczać podejmowane wtedy decyzje przez polityków PO-PSL, bo udają niewiniątka, jakby nic się nie stało.

Zadzwoniłam do Włodka, czy skończyły się sprawy górnicze, przy których szarpią nam, mieszają… Ponieważ nie chcę się nimi zajmować, a chcę, bo mieszkam, i chciałabym, żeby jakoś tam szło, ale było wczoraj spotkanie i Włodek mówi „Skończyliśmy, ale siedzimy jeszcze w ministerstwie”. A ja pomyślałam, kurde, może i pojechałam do tego ministerstwa, a tam normalnie siedzą i piją w ogóle wódkę (śmiech) cztery osoby i skończyłam z nimi ten dzień świąteczny… Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania… Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło (pogrubienie redakcji). A ja to słyszałam naprawdę od roku, to na pewno. Tylko to nie jest moja kompetencja… Jest Tomek, który ma się tym zajmować, Tomczykiewicz. Tak zaczęli do mnie z tą kompanią chodzić, no to jest kwestia wszystkich spółek, nie tylko kompanii, która jest w sytuacji tak tragicznej…”

Najważniejsze pytanie na dzisiaj brzmi – „Co dalej z polskim górnictwem i energetyką?”

Przed rządem jeszcze wiele pracy, a uprządkowanie bałaganu pozostawionego przez poprzednią ekipę nie będzie ani łatwe, ani przyjemne. Proces restrukturyzacji górnictwa trzeba dokończyć, pomimo oporów ze strony związkowców i kłód pod nogi rzucanych przez Komisję Europejską, która nie może się pogodzić z faktem, że nasze górnictwo w ogóle jeszcze działa. Trzeba szukać nowych możliwości rozwoju dla tej branży. Inaczej się pożegnamy na zawsze z własnym górnictwem. Naszym zdaniem, taką szansą jest uruchomienie na przemysłową skalę procesu gazyfikacji węgla. Z tego surowca da się zrobić i gaz, i ropę naftową i parę innych rzeczy. Sprawę tylko sygnalizujemy, bo temat był omawiany już wielokrotnie. Jest szansa, że Zakłady Azotowe w Tarnowie uruchomią taką produkcję i będzie to koło zamachowe, dla tej branży.

Na dziś, kluczowe znaczenie mają jednak decyzje Komisji Europejskiej i to czy się przed nimi obronimy. Komisja, jak już od lat wiadomo, została opętana ideą całkowitej dekarbonizacji, co w praktyce oznacza eliminację polskiego węgla, jako surowca energetycznego z gospodarki europejskiej i zastąpienie go importowanym z Rosji gazem. Gazprom i rurociąg Nord Stream cieszą się nieustającym poparciem Komisji Europejskiej, co każe się zastanawiać, czy w tej instytucji jest ktoś, kto nie pracuje dla Gazpromu? Mechanizmy wyboru komisarzy są całkowicie nieczytelne i nie podlegają żadnej kontroli publicznej, więc nie wiemy kto tak naprawdę tam pracuje.

Pisaliśmy też o tym, że już kilkanaście lat temu, jeszcze za kanclerza Gerharda Schroedera, zawiązał się niemiecko-rosyjski sojusz energetyczny i jest on wciąż rozwijany w oparciu o nowe projekty http://stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2235-euromandaryni-w-imię-walki-z-klimatem-złożą-ofiarę-z-polskiego-węgla-chyba,-że-weźmiemy-ich-fortelem.html

„Niemieckie wiatraki i rosyjski gaz to bracia bliźniacy, którzy chcą zagarnąć dla siebie cały rynek energetyczny w Europie. Z oczywistych względów nie ma w nim miejsca na polski węgiel, gaz i ropę naftową, a nawet atom.”

W takiej sytuacji niezbędna jest gra na wielu frontach jednocześnie, gdyż teraz wszystko jest ważne. Wiemy jedno, że po Komisji Europejskiej możemy się spodziewać wyłącznie złych wiadomości i za cokolwiek weźmie się ta instytucja, to będzie to skrajnie niekorzystne dla Polski. W zasadzie to nasze państwo jest w stanie permanentnej wojny z Komisją, która czepia się już o wszystko i przy każdej okazji. Dlatego w obecnej sytuacji należy wręcz iść na zwarcie z Komisją i skarżyć każdą jej decyzję, każdy akt prawny, z odwołaniem komisarz Bieńkowskiej włącznie. Przecież nie reprezentuje ona tam obecnego rządu. Argumentów prawnych jest co niemiara. Rzecz w tym, by z nich rząd chciał skorzystać. Łagodnością i spolegliwością nic w Europie nie zdziałamy. Trzeba się postawić i to w taki sposób, by sparaliżować wręcz prace Komisji i doprowadzić do zmian personalnych. Żarty się skończyły, zaczęły się schody.

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Logo stopwiatrakom

Przypisy:

[1] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-gornictwie-wegla-kamiennego-w-latach-2007-2015.html

[2] http://www.niewygodne.info.pl/artykul8/03821-Rzad-mial-w-dupie-cale-gornictwo--Raport-NIK.htm

stopwiatrakom stopka 1