^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal prasowkaOpublikowany na naszym portalu w dniu 6 sierpnia br. tekst pt. „Wielkie plany: energetyka wiatrowa i wizja globalnego ocieplenia w hitlerowskich Niemczech” [1] cieszy się sporym zainteresowaniem i inne redakcje także zwróciły uwagę na historyczne korzenie energetyki odnawialnej. Ostatni przykład to główny temat tygodnika „Najwyższy Czas!” z tekstem redaktora Tomasza Sommera pt. „Nazistowskie korzenie energii odnawialnej”. Cieszy nas to, że są w Polsce redaktorzy, którzy chcą i umieją pisać o OZE oraz energetyce wiatrowej w taki sposób, w jaki ona na to zasługuje.

Im dłużej piszemy o energetyce wiatrowej, tym bardziej nabieramy przekonania, że dotknęliśmy w ten sposób sedna współczesnego problemu, z jakim boryka się Europa, a w ślad za nią reszta świata. Ten problem nazywa się „zielony komunizm” i choć wiele osób może odrzucać tę tezę, jako nazbyt śmiałą i radykalną, to jednak przy bliższym zastanowieniu odkryć można daleko idące koincydencje z jej starszym bratem „czerwonym komunizmem”.

713. Okładka

Fot. Zdjęcie okładki „Najwyższego Czasu!”

Pokolenie osób urodzonych w latach 80-tych i 90-tych XX w. jest już za młode, by pamiętać skalę bzdur i kłamstw, jakimi był przesiąknięty system polityczny zwany „realnym socjalizmem” u progu swojego upadku. Jednak bez względu na nazwę ustroju, jaki propagują czy też głoszone przez nich hasła, jedynym celem komunistów jest przejęcie całkowitej kontroli nad państwem, gospodarką, społeczeństwem, kulturą oraz ludźmi. Interwencji ze strony centralnych ośrodków władzy podlega każdy obszar funkcjonowania człowieka. Żaden obszar ludzkiej aktywności nie może obejść się bez decyzji „odpowiednich władz”, które zawsze dążą do osiągnięcia szczytnych celów. Może to być „równość i braterstwo”. Może to być „powszechna szczęśliwość”, ale także „ochrona Ziemi przed zmianami klimatu” lub „walka z globalnym ociepleniem”.

Aby osiągnąć te cele, proponuje się zniesienie granic między państwami, likwidację prawnych odrębności państwowych, ograniczenie znaczenia jakichkolwiek społeczności, które będą w stanie samodzielnie decydować o swoim losie tak na poziomie lokalnym, jak i krajowym, rozwój biurokracji celem regulacji każdego obszaru życia ludzkiego, ograniczenie aktywności ludzkiej do permanentnej konsumpcji oraz rozrywki, tak by decyzje polityczne były podejmowane nie wiadomo gdzie, przez kogo i w czyim interesie, gdzieś w zakamarkach aparatu biurokratycznego.

Bardzo trafnie podsumował to red. Sommer pisząc:

„Nie sposób odnieść wrażenia, że oszalała ekoideologia, jaka zrodziła się w Niemczech, po ponad 70 latach od upadku III Rzeszy tryumfuje w Unii Europejskiej. To ta część nazistowskiego myślenia, która nie została skompromitowana, bo po pierwsze- Hitler nie zdołał wprowadzić jej w życie, a po drugie – jej niszczący wpływ na życie ludzi nie unaoczniony w taki sposób jak inne zbrodnicze niemieckie koncepcje. To dlatego właśnie ta część nazistowskiej socjalistyczno-progresywnej ideologii nie tylko przeżyła, ale ma się świetnie mimo szokującego, intelektualnego ubóstwa”.

Ideologia leżąca u źródeł europejskiej polityki klimatyczno-energetycznej jest równie wszechobecna i wszechogarniająca, jak czerwony komunizm. Dzisiaj używa się innych narzędzi, ale cele pozostają wciąż te same, tj. pozbawienie całych społeczeństw dostępu do ziemi, powietrza, jedzenia, wiedzy i wpływu na samego siebie pod hasłami „ratowania klimatu” lub obrony przez „zmianami klimatu”.

W samych Niemczech ten problem też jest zauważalny. W dniu 17 lutego br. pisaliśmy o wystąpieniu niemieckiego parlamentarzysty dr Philipp’a Lengsfeld’a, który przyrównał ideologię ratowania klimatu do ideałów komunizmu, tj. ratowanie ludzkości przed nią samą i prowadzenie jej kolektywnie ku rajskim warunkom – o ile wyrzeknie się swoich praw i godności ludzkiej indywidualności.” [2]

Piszemy o tym dlatego, że ostateczne zwycięstwo nad „zielonym komunizmem” będzie polegało na uznaniu tej ideologii za równie niebezpieczną, jak i "czerwony komunizm" oraz zakazaniu jego propagowania przez kogokolwiek. Zgodnie zresztą z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa, głoszenie komunizmu jest zakazane. Nie mówiąc już o wcielaniu jego w życie.

Warto podkreślić, że Unia Europejska odwołująca się do ideologii „zrównoważonego rozwoju” odcina się tym samym całkowicie od fundamentów cywilizacji łacińskiej, w każdym jej aspekcie, na co zwracaliśmy już uwagę. [3] Widać już jasno, że nie ma w Unii miejsca na poszanowanie człowieka, jego przyrodzonej godności i prawa do życia w wolności. Nawet więcej, nie ma miejsca na różnicę zdań oraz na zróżnicowanie sposobów osiągnięcia tych samych celów. Ideałem Unii Europejskiej jest pełna jednolitość rozwiązań, najlepiej tych wypracowanych w Niemczech, tym idealnym kraju europejskim (wszędzie ma być dokładnie tak samo). Nad wszystkim ma czuwać Komisja Europejska, która jest wszechobecna, wszechogarniająca, wszechwładna i nieomylna we wszystkim co robi. Rola państw członkowskich ogranicza się tylko do przekazywania decyzji podjętych w „centrali” na poziom regionalny i lokalny celem wykonania, a każdy, kto ma inne zdanie, jest poddawany represjom i szykanom.

Doktryna „zrównoważonego rozwoju” narzuca tylko jeden model rozwiązań politycznych, gospodarczych i społecznych dla wszystkich bez uwzględnienia uwarunkowań lokalnych, tradycji i historii poszczególnych społeczeństw. Jej efektem jest polityka klimatyczno-energetyczno, której  heroldami są dzisiaj elektrownie wiatrowe. Ciągle słyszymy hasła, takie jak „więcej Europy”, „więcej wiatraków”, „więcej imigrantów”. W ten sposób, bez wystrzałów i tanków budowany jest dzisiaj nowy ustrój „powszechnej szczęśliwości”, choć już w nowych, europejskich szatach. Ratujmy się, póki nie jest za późno.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

[1] http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2297-wielkie-plany-energetyka-wiatrowa-i-wizja-globalnego-ocieplenia-w-hitlerowskich-niemczech.html

[2] http://stopwiatrakom.eu/wiadomości-zagraniczne/2149-niemcy-parlamentarzysta-cdu-uważa,-że-ideologia-walki-z-globalnym-ociepleniem-przypomina-ideologię-komunistyczną.html

[3] http://stopwiatrakom.eu/okiem-prawnika2/2192-„deklaracja-rzymska”,-czyli-pod-czym-podpisała-się-premier-beata-szydło,-a-czego-na-pierwszy-rzut-oka-nie-widać.html

stopwiatrakom stopka 1