^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Cytat:

Wielka Brytania wpływa na „nieznane wody, gdzie fundamenty systemu (energetycznego) tracą stabilność, a w związku z tym opertator sieci krajowej zmuszony jest stosować coraz więcej kompensujących środków nadzwyczajnych. Te środki nadzwyczajne powinny spełnić swoją rolę. Oczywiste jest jednak, że obecnie ryzyko zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu dostaw elektryczności jest wyższe od tego, do którego byliśmy przyzwyczajeni w przeszłości”.

Peter Atherton, analityk w globalnej firmie inwestycyjnej Jefferies

Własne analizy gazetyTelegraph sprzed paru miesięcy wykazały, że zeszłej zimy szczytowe zapotrzebowanie na elektryczność zbiegło się w czasie z najniższą produkcją energii z wiatru.

Wielkiej Brytanii grożą przerwy w dostawach energii elektrycznej, jeśli zabraknie wiatru zimą 2016/2017. Wobec nowych analiz wskazujących na wzrastające zagrożenie kryzysem energetycznym, brytyjski operator sieci krajowej (National Grid) proponuje wprowadzenie środków nadzwyczajnych w celu poprawy zaopatrzenia w energię elektryczną.

Prognozy wskazują, że produkcja brytyjskich elektrowni nie wystarczy do pokrycia zapotrzebowania w godzinach szczytu w przypadku występowania słabego wiatru, na skutek czego tysiące turbin wiatrowych w całym kraju wytwarzać będą bardzo mało elektryczności.

Prawdopodobnie trzeba będzie zapłacić miliony funtów operatorom starych, niedawno odłączonych od sieci elektrowni za ponowne uruchomienie produkcji. Alternatywnym sposobem zapobieżenia awariom byłaby wypłata odszkodowań dla przemysłu wytwórczego za wstrzymanie działalności w godzinach szczytu.

Normalnie sieć energetyczna Wielkiej Brytanii, tak jak i w innych krajach funkcjonuje z pewnym marginesem zapasowych mocy produkcyjnych (rezerwa mocy), co oznacza że system dysponuje większą ilością energii niż wymagana do pokrycia szczytowego zapotrzebowania.

Brytyjski urząd ds. rynków gazu i energii elektrycznej (OFGEM) wyjaśnia, że ten „margines” zapewnia, że w przypadku kiedy zapotrzebowanie na elektryczność niespodziewanie wzrasta, jak np. w okresach niskiej temperatury, lub też w wypadku awarii jednostek wytwórczych, nie odczuwają tego konsumenci prądu.

W ostatnich latach pod wpływem regulacji ekologicznych wymuszających zamykanie starych elektrowni napędzanych węglem margines bezpieczeństwa skurczył się.

Środki nadzwyczajne dla utrzymania dostaw prądu wprowadzono po raz pierwszy zeszłej zimy, kiedy margines rezerwowych mocy spadł do poziomu 4,1%. Środki nadzwyczajne stosowane będą również w okresie nadchodzącej zimy, przewiduje się bowiem, że margines rezerwy obniży się jeszcze bardziej – do 1,2%.

Wcześniej nie spodziewano się, że nadzwyczajne środki będą potrzebne w ciągu nadchodzącej zimy 2016-17, ale obecnie urzędnicy doszli do przekonania, że sytuacja może ulec znacznemu pogorszeniu w wyniku zamykania dalszych jednostek wytwórczych, to znaczy, że margines bezpieczeństwa może spaść do zera.

Natomiast w przypadku wystąpienia nietypowo słabego wiatru, wskaźnik ten może osiągnąć wartość ujemną, minus 1,1 % – wówczas zapotrzebowanie szczytowe będzie większe od normalnie dostępnej ilości energii elektrycznej.

Operator krajowej sieci energetycznej proponuje przedłużenie stosowania środków nadzwyczajnych na kolejne dwie zimy.

Rzecznik regulatora OFGEM stwierdził, że: „wśród rozpatrywanych scenariuszy jest też niewielka liczba także i takich, które przewidują możliwość wystąpienia ujemnych marginesów bezpieczeństwa. Jednak prawdopodobieństwo wystąpienia takich sytuacji jest bardzo małe. Nawet gdyby miały się zmaterializować, operator sieci krajowej dysponuje różnymi narzędziami, które umożliwiają zbilansowanie popytu i podaży bez konieczności zastosowanie planowych wyłączeń”.

Rzecznik operatora sieci krajowej wskazał, że: „wprawdzie chcemy dysponować odpowiednim zabezpieczeniem na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń w sieci, ujemne marginesy nie oznaczają przerwy w dostawie prądu”.

Peter Atherton, analityk w (globalnej firmie bankowości inwestycyjnej) Jefferies, powiedział, że Wielka Brytania wpływa na „nieznane wody, gdzie fundamenty systemu (energetycznego) tracą stabilność, a w związku z tym operator sieci krajowej zmuszony stosować coraz więcej kompensujących środków nadzwyczajnych. Te środki nadzwyczajne powinny spełnić swoją rolę. Oczywiste jest jednak, że ryzyko zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu dostaw elektryczności jest wyższe od tego, do którego byliśmy przyzwyczajeni w przeszłości”.

Własne analizy gazety Telegraph sprzed paru miesięcy wykazały, że zeszłej zimy szczytowe zapotrzebowanie na elektryczność zbiegło się w czasie z najniższą produkcją energii z wiatru.

W swoim raporcie na temat bezpieczeństwa dostaw, regulator OFGEM stwierdził: „Istnieje powszechne przekonanie, że wiatr przestaje wiać w okresach wyjątkowych mrozów, skutkiem czego jest mniejsza dostępność wiatru w okresach wysokiego zapotrzebowania na energię elektryczną. Wzięliśmy pod uwagę możliwość, że taki związek może występować i dokonaliśmy oceny jego konsekwencji.

Minister energetyki Andrea Leadsom wskazała: „Naszym głównym priorytetem jest zapewnienie ciężko pracującym rodzinom i firmom pewnego i niezawodnego zaopatrzenia w energię elektryczną pod przystępnych cenach. Krótkoterminowo, wprowadziliśmy w życie środki, które umożliwią zaspokojenie gwałtownego wzrostu zapotrzebowania. Natomiast w dłuższej perspektywie inwestujemy w infrastrukturę i realizujemy rozsądną politykę w celu zwiększenia bezpieczeństwa dostaw energii”.

PRZYPISY

[1] Emily Gosden, „Britain could face blackouts if the wind doesn't blow”, Telegraph, 17 lipca 2015 -

https://uk.finance.yahoo.com/news/britain-could-face-blackouts-wind-191247531.html