^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneW dniu 13 grudnia 2016 r. odbyła się ważna debata nad propozycją Komisji Europejskiej całościowej reformy unijnej polityki klimatyczno-energetycznej – tzw. „Pakietu Zimowego”. W europejskiej nowomowie brzmi to oczywiście pompatycznie, czyli: „Clean Energy for All”, ale przymiotnik „czysta” nijak nie pasuje do „energii”. Ot kolejny zabieg marketingowy mający pokazać, że Europa podąża jedynie słuszną drogą dekarbonizacji gospodarki.

O szczegółach propozycji Komisji Europejskiej portal stopwiatrakom.eu pisał już wcześniej w tekście z dnia 3 grudnia 2016 r. http://www.stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2070-komisja-europejska-postanowi%C5%82a-odebra%C4%87-polskiemu-rz%C4%85dowi-jakikolwiek-wp%C5%82yw-na-energetyk%C4%99,-czyli-cichy-zamach-stanu-w-wykonaniu-brukseli.html

więc nie ma potrzeby powtarzania tych argumentów. Warto natomiast przytoczyć słowa Maroš’a Šefčovič’a, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, odpowiedzialnego za projekt Unii Energetycznej, który wskazał trzy podstawowe cele przedłożonego „Pakietu”:

- jak osiągnąć efektywność energetyczną?

- jak osiągnąć pozycję światowego lidera w odnawialnych źródłach energii?

- jak zapewnić uczciwą ofertę dla konsumentów energii?

Šefčovič zapewniał też, że pakiet będzie miał ogromny wpływ na wzrost zatrudnienia w Europie i wzrost gospodarczy, gdyż może wygenerować wzrost ok. 1% PKB w ciągu najbliższych lat. Komisarz szacował, że pakiet może pobudzić inwestycje w wysokości 177 mld euro. Całość prac legislacyjnych ma się skończyć na początku 2019 r.

Głos zabierał też Miguel Arias Cañete, członek Komisji Europejskiej odpowiedzialny za politykę klimatyczno-energetyczną, który podkreślił, że: „(…) propozycje Komisji same w sobie nie zawierają łatwych celów. Ich realizacja, będzie wymagać znacznych wysiłków ze strony Państw Członkowskich w celu realizacji swoich zobowiązań międzynarodowych i krajowych.” Cañete wyraźnie wskazał, że najbardziej interesuje Komisję rozwój odnawialnych źródeł w budownictwie, transporcie i przemyśle. W ten sposób, mimo wyznaczonego na 2030 r. celu w postaci udziału OZE w produkcji energii w Unii Europejskiej na poziomie 27% faktycznie zakłada się osiągnięcie znacznie większego ich udziału (do 40%).

Warte podkreślenia jest to, jak komisarz Cañete tłumaczy ten cel w postaci dekarbonizacji gospodarek europejskich. W jego ocenie jest to „sprawiedliwy i ambitny wkład Unii Europejskiej do Porozumienia Paryskiego” [The target – at least 27% –represents the cost-optimal contribution of renewables in 2030 towards meeting the European Union’s long-term decarbonisation objectives, and it reflects the European Union’s fair and ambitious contribution to the Paris Agreement.]

W przeprowadzonej debacie, głos zabrali polscy eurodeputowani, którzy podkreślali jaki wpływ może mieć projekt „Pakietu” na polską gospodarkę. Poniżej najważniejsze fragmenty z wypowiedzi posłów:

Zdzisław Krasnodębski (PiS): „(…) należy pamiętać o równowadze między dwoma celami polityki energetycznej Unii, o ochronie klimatu oraz zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego. Niektóre propozycje pod tym względem budzą wątpliwości, np. w sprzeczności z dążeniem do coraz większej niezależności energetycznej Unii jest propozycja Komisji dotycząca powstawania rynków mocy w krajach członkowskich, przede wszystkim proponowany limit emisyjności. W praktyce oznacza on dopuszczenie jedynie jednostek gazowych do tworzenia rynków mocy. Podobnie wykluczenie biomasy jako źródła OZE jest w sprzeczności z gwarantowaną do tej pory neutralnością technologiczną w zwiększaniu produkcji energii ze źródeł odnawialnych.”

Zbigniew Kuźmiuk (PiS): „Zabierając głos w tej debacie, chcę zwrócić uwagę na bardzo ważną kwestię z punktu widzenia mojego kraju, Polski. Według kryteriów zaproponowanych przez Komisję kraje korzystające z węgla jako nośnika energii nie będą mogły uruchomić tak zwanych rynków mocy, a przecież unijne traktaty stanowią, że poszczególne kraje członkowskie same określają swój koszyk energetyczny. Niestety takie skutki powoduje dopisanie w ostatniej chwili do projektu rozporządzenia rozwiązania, że tylko elektrownie emitujące mniej niż 550 kilogramów CO2 na megawatogodzinę będą mogły uczestniczyć w rynku mocy. W sytuacji, kiedy najnowocześniejsze jednostki emitują obecnie około 700 kilogramów CO2, taki zapis w zasadzie eliminuje elektrownie węglowe i zaproponowany tutaj 5-letni okres przejściowy dla starszych elektrowni niespełniających tej normy niewiele zmienia. Dopisanie takiego rozwiązania do rozporządzenia w ostatniej chwili (bo we wcześniejszych wersjach tego nie było) bez oceny skutków takiej regulacji pokazuje, że była to decyzja polityczna komisarzy bez oglądania się, jakie pociągnie to ekonomiczne skutki dla krajów członkowskich, w tym takiego kraju jak Polska, który ma energetykę opartą na węglu.”

Adam Gierek (SLD): „Priorytetem w dynamicznym, optymalnym realizowaniu paradygmatu optymalnej unii energetycznej jest bezpieczeństwo energetyczne, walka z ubóstwem energetycznym, modernizacja infrastruktury produkcyjnej i przesyłowej i ekologiczne wykorzystanie dostępnych źródeł energii. Energii, w tym także czystego węgla, gdy nie dysponuje się dostateczną ilością innych źródeł. Jest to niezbędne, by zmniejszyć wskaźnik zależności energetycznej od importu. Nie należy przy tym zapominać, że ważnym elementem unii energetycznej jest pełna termomodernizacja budynków mieszkalnych, komercyjnych i publicznych. Wsparcia wymaga także rozwój efektywnej produkcji ciepła sieciowego w elektrociepłowniach, także i w tych ekologicznych opalanych węglem. Dekarbonizacja nie może być osiągana metodą sztucznych ograniczeń administracyjnych i narzucanych nierealnych limitów, lecz poprzez realny wzrost efektywności.”

Jadwiga Wiśniewska (PiS): Pakiet na rzecz czystej energii budzi zastrzeżenia. Pierwsza uwaga dotyczy kryteriów, które będą musiały spełnić państwa członkowskie, aby uruchomić rynek mocy. Zgodnie z postanowieniami traktatowymi, Panie Komisarzu, każde państwo ma prawo decydowania o własnym kształcie koszyka energetycznego. Niestety propozycja Komisji wyłącza możliwość stosowania węgla przy budowie rynku mocy, a to osłabi bezpieczeństwo energetyczne Polski. Po drugie, Komisja, wchodząc w rolę kreatora polityki energetycznej, przypisuje sobie kompetencje przynależne Radzie. W październiku 2014 roku szefowie rządów uzgodnili, że Unia będzie dążyć do zredukowania konsumpcji energii o 27 % do 2030 roku. Bez jakiejkolwiek podstawy prawnej Komisja zmienia cele ambicjonalne na cel prawnie wiążący, a do tego podnosi go do poziomu 30 %. Mam nadzieję, że dalsze prace nad pakietem na rzecz czystej energii usuną te zastrzeżenia.”

Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej): „W polityce energetycznej zawsze należy brać pod uwagę kontekst danego kraju, źródła, surowce, z których korzysta i poziom życia. Tylko taka polityka jest wyrazem solidarności, a nie socjalizmu, który chce wykorzystywać władzę publiczną do tego, żeby eliminować konkurencję albo ograniczać możliwości jej działania. Eliminacja węgla jako źródła energii prowadzić będzie jedynie do zwiększenia uzależnienia nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej od Rosji. Kto tego nie rozumie w ogóle nie powinien sprawować żadnej władzy publicznej. Proszę Państwa, chcę przypomnieć jeszcze obecny artykuł 98 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. W tym artykule w Maastricht zapisaliście szczególne prawo Niemiec do pomocy publicznej dla tej części Niemiec, która znajdowała się pod dominacją sowiecką, która doświadczyła nieszczęść komunizmu, a dzisiaj wykorzystuje się rzekomy pretekst pomocy publicznej nawet tam, gdzie jej w ogóle nie ma, żeby ograniczyć rozwój większości krajów, które doświadczyły tego samego.”

[Komentarz redakcji]

Niedawna debata w Parlamencie Europejskim uwidoczniła bardzo daleko idące rozbieżności w postrzeganiu polityki klimatyczno-energetycznej. Z jednej strony nacisk Komisji Europejskiej oraz zielonej części sceny politycznej na szybkie przejście na źródła OZE w energetyce, transporcie i budownictwie. Z drugiej zaś strony, głosy polskich europarlamentarzystów apelujących o elastyczne i bardziej zdroworozsądkowe podejście do zmian na rynku energii.

Nie budzi moich wątpliwości to, że propozycje zmian zawarte w „Pakiecie czysta energia dla wszystkich” mają charakter ideologiczny w warstwie werbalnej oraz bardzo konkretny wymiar w warstwie biznesowej, czyli nacisk na budowę tylko jednego rodzaju źródeł energii kosztem innych, co prowadzi do alokacji przepływów finansowych osiąganych przez producentów energii z jednych sektorów do drugich. Wszystko w myśl zasady, zabieramy jednym, by dać drugim, których bardziej lubimy lub którzy nam więcej płacą. Mówiąc wprost, Komisja „uznała”, że europejski model rynku energii będzie oparty o model niemiecki, a inne modele są „niesłuszne” ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jakimi kryteriami kierowała się Komisja w tej sprawie to tylko komisarze wiedzą. Mam nadzieję, że rząd nie nabierze się na tą piękne słowa i nie da się wyrolować w tej sprawie.

Marcin Przychodzki

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

http://www.europarl.europa.eu/plenary/pl/debate-details.html?date=20161213&detailBy=date