^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal zielona energetykaW ramach nowego cyklu „Zielona energetyka” będziemy pisać o zagranicznych publikacjach prezentujących różne formy realizacji postulatów „ochrony klimatu” w systemach energetycznych i konsekwencje systemowe takiej polityki dla energetyki i poza nią - Jacek Malski.

W irlandzkiej gazecie The Irish Times w dniu 6 marca br. ukazał się artykuł Pauli Byrne, rzeczniczki krajowego zrzeszenia Wind Aware Ireland. Poniżej obszerne fragmenty w naszym tłumaczeniu. Śródtytuły pochodzą od redakcji.

„Energetyka wiatrowa nie jest odpowiedzią na dylemat emisyjny Irlandii: Rząd postawił na przemysłową energetykę wiatrową bez analizy innych dostępnych rozwiązań”

 Wysuwane przez rząd i Irlandzki Urząd ds. Zrównoważonej Energii (SEAI) zapewnienia, że energetyka wiatrowa może być narzędziem służącym do dekarbonizacji krajowego systemu energetycznego, nie znajdują potwierdzenia w faktach. Nawet podstawowa analiza kosztów i korzyści związanych z różnymi ścieżkami dekarbonizacji pokazuje, jak bardzo błędna jest polityka przyjęta przez rząd.

ireland 995926 1280

fot. Irlandia. Wybrzeże Atlantyku/ Pixabay CC0

ZIGNOROWANO KORZYSTNIEJSZE ROZWIĄZANIA ANTYEMISYJNE

Sama elektrownia węglowa Moneypoint wytwarza 4,7 milionów ton CO2 każdego roku spalając tani importowany węgiel, co stanowi dwukrotność emisji zaoszczędzanych przez wszystkie 1500 elektrowni wiatrowych w Irlandii. Elektrownie wiatrowe, które ulokowano w najpiękniejszych regionach kraju, pomniejszają łącznie emisje o mizerne 3%-4% -według rządowej SEAI, a nawet w jeszcze mniejszym stopniu w opinii innych analityków.

Gdyby przeprowadzono formalną analizę kosztów i korzyści, to prawdopodobnie okazałoby się, że konwersja elektrowni Moneypoint na odnawialną biomasę lub czysty gaz jest lepszym wariantem niż wiatr, a przy tym tańszym o miliardy euro i korzystniejszym dla środowiska. Taka analiza wskazałaby też na korzyści wynikające z modernizacji istniejącego zasobu pozbawionych właściwej izolacji domów mieszkalnych. Jednak minister z Partii Zielonych wraz z potężnym lobby zapewnili, że analizy kosztów i korzyści nie dokonano. Żadnej z powyższych opcji nie przeanalizowano przed uruchomieniem programu rozbudowy energetyki wiatrowej.

Ponieważ wiatr nie zawsze wieje, elektrownie wiatrowe pracują na poziomie ok. 30 % ich maksymalnej mocy. Energię elektryczną bardzo trudno magazynować, a do dnia dzisiejszego brak jest realnej, dostępnej kosztowo technologii magazynowania na skalę sieci energetycznej, którą można by zastosować w Irlandii. W związku z tym produkowana w sposób nieciągły energia elektryczna wymaga utrzymywania stałej rezerwy w postaci bloków konwencjonalnych. Ma to zapewnić płynne zasilanie - co jest podstawowym wymogiem w Irlandii.

STRATEGIĘ PROWIATRAKOWĄ PRZYJĘTO Z POGWAŁCENIEM PRAWA

Kodeks wydatków publicznych (Public Spending Code) nakazuje przeprowadzenie oceny i analizy, w formie analizy kosztów i korzyści, każdej inwestycji, w przypadku której nakłady inwestycyjne przekraczają 20 milionów euro. Ponadto, projekty i plany mogące mieć konsekwencje dla środowiska muszą podlegać ocenie zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko. Dyrektywa ta zapewnia wysoki poziom ochrony dla środowiska, a jednocześnie przyznaje obywatelom prawo do uczestniczenia w podejmowaniu decyzji dotyczących środowiska. W ramach obu tych procedur wymagane jest uwzględnienie alternatywnych metod osiągnięcia celów w zakresie redukcji emisji CO2

Jednak żadnej z tych procedur nie przeprowadzono.

SKUTKI SPOŁECZNE DLA WSI IRLANDZKIEJ

Rozbudowa energetyki wiatrowej niesie ze sobą ogromne skutki społeczne dla wsi irlandzkiej. Branża wiatrakowa w dalszym ciągu realizuje bezwzględną strategię opartą na podstępie i haśle „dziel i rządź”. Tzw. „fundusze na rzecz korzyści lokalnych społeczności” (community gain funds) wywołały podziały i spory między sąsiadami, niekiedy powodując rozpad więzów rodzinnych.

Budowa elektrowni wiatrowych regulowana jest przez przestarzałe wytyczne planistyczne, które „nie nadają się do tego celu”, według słów Denisa Naughtena, ministra komunikacji, działań w dziedzinie klimatu i ochrony środowiska. Wytyczne te dopuszczają lokalizowanie elektrowni nawet 500 metrów od domów, niekiedy z druzgocącymi skutkami dla zamieszkujących je rodzin. Kwestia hałasu emitowanego przez elektrownie wiatrowe znalazła się niedawno w nagłówkach gazet, kiedy spółka Enercon Wind Farm Services Ireland Ltd przyznała, że ponosi odpowiedzialność za uciążliwości doznawane przez siedem rodzin, które porzuciły swoje domy z powodu hałasu. Inne dotknięte tym problemem rodziny prawdopodobnie wniosą podobne powództwa.

Departament (tj. ministerstwo) komunikacji, działań w dziedzinie klimatu i ochrony środowiska wiedziało od 2015 r., że wymagana dla ochrony zdrowia ludzkiego minimalna odległość elektrowni wiatrowej od domu powinna wynosić dużo więcej, niż wynika to z obecnych wytycznych. Te informacje, które uzyskano w trybie przepisów o dostępie do informacji środowiskowych, były trzymane w tajemnicy, a jednocześnie wielokrotnie opóźniano publikację uaktualnionych wytycznych planistycznych. Publikację nowych wytycznych obiecano już w sześć miesięcy po powstaniu obecnego rządu. Pisała o tym w tekście z 20 lutego br. prof. Barbara Lebiedowska - http://stopwiatrakom.eu/blog-barbary-lebiedowskiej/2154-przekrętów-wiatrakowych-ciąg-dalszy,-czyli-co-kryją-biurka-rządzących.html

Obecnie wysokość elektrowni wiatrowych sięga 160 metrów, a już wkrótce będzie to 250 metrów. Następuje coraz szybsza dewastacja naszego krajobrazu, kosztem lokalnych społeczności zmuszonych do życia w tym przemysłowym otoczeniu, turystów odwiedzających Irlandię i siedlisk przyrodniczych.

ROSNĄ DOTACJE DLA ENERGETYKI WIATROWEJ A RZĄD ŁAMIE OBETNICE ZŁOŻONE WSI

Produkcja energii z wiatru korzysta z potężnych dotacji publicznych. Płatności z tytułu tzw. public service obligation osiągnęły w tym roku poziom 240 milionów euro. Rozproszona lokalizacja farm wiatrowych i ich chaotyczna produkcja wymusza rozbudowę sieci energetycznej kosztem około 3,5 miliarda euro – co jest kolejną i nierejestrowaną publicznie formą subsydiowania tej branży przez konsumentów. Ponadto rząd traci dochody, przyznając ulgi podatkowe podmiotom inwestującym w farmy wiatrowe.

Odpowiedzialny minister w dalszym ciągu popiera chybioną politykę, której koszty nie zostały należycie oszacowane, przynoszącą bardzo niewielkie korzyści dla środowiska, a za to za cenę ogromnych kosztów dla naszej gospodarki i krajobrazu. Polityka ta stanowi zagrożenie dla zdrowia i jakości życia mieszkańców terenów wiejskich, gdzie wymusza się realizację tych przemysłowych inwestycji.

Przed ostatnimi wyborami złożono obietnice wobec irlandzkiej wsi. Minister i rząd złamali je.

Dalsze uchylanie się od zadania podstawowych pytań oraz bezwarunkowe poparcie dla energetyki wiatrowej, nawet przy braku najprostszej analizy kosztów i korzyści, przypomina politykę, która doprowadziła gospodarkę Irlandii do bankructwa w 2008 roku. Wygląda na to, że skazani jesteśmy na powtórkę tego doświadczenia, tym razem w dziedzinie energii odnawialnej.

 Opracował Jacek Malski

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

Paula Byrne, „Wind energy is not the answer to Ireland’s emission problem”, The Irish Times, 6.03.2017 - http://www.irishtimes.com/opinion/wind-energy-is-not-the-answer-to-ireland-s-emission-problem-1.2998386

Dziękujemy portalowi WindAction.com za wskazanie tego artykułu.

stopwiatrakom stopka 1