^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneNowy szef amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) zapowiedział wyjście USA z Porozumienia Paryskiego w sprawie zmian klimatu. Pruitt w rozmowie w programie FOX&Freinds w dniu 13 kwietnia br. powiedział jasno, że: „Porozumienie Paryskie jest czymś, czemu musimy przyjrzeć się uważnie. To był zły interes dla Ameryki”.

Stanowisko nowej amerykańskiej administracji w sprawie Porozumienia Paryskiego jest jasne. Prezydent Trump już w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał wycofanie się z tej umowy i odmówił podpisania oświadczenia o jej ratyfikacji. Jakkolwiek wycofanie się z Porozumienia nie może być natychmiastowe, to należy się spodziewać, że prezydent Trump zrobi to możliwie jak najszybciej.

Uzasadniając takie stanowisko Scott Pruitt wskazał, że: „Chiny i Indie nie mają żadnych obowiązków wynikających z Porozumienia [Paryskiego] aż do 2030 r. Jest to okres wszystkich naszych kosztów.”

Zrzut ekranu 2017 04 15 07.38.11

fot. Scott Pruitt (EPA) w programie FOX News

[Nasz komentarz] Wypowiedź Pruitta wskazuje, że prezydent Trump podjął już decyzję o wycofaniu się z porozumienia klimatycznego i jest tylko kwestią czasu kiedy USA rozpoczną proces wypowiadania tej umowy. Nowy amerykański rząd wycofał się już z przepisów prezydenta Obamy dotyczących polityki klimatycznej (Clean Power Plan) i zamierza teraz wspierać górnictwo węglowe, m.in. przywracając możliwość wydobywania węgla na gruntach federalnych. Odwrót od polityki Obamy trwa.

Należy podkreślić, że jakkolwiek Polska nie ma wpływu na politykę USA, to niewątpliwie zachodzi odwrotna korelacja. Rząd może wiele zyskać w relacjach z Unią Europejską zwłaszcza w dziedzinie energii i środowiska umiejętnie wpisując się w amerykańską politykę gospodarczą. Trudno bowiem mówić, by rząd prezydenta Trumpa prowadził jakąkolwiek politykę klimatyczną, skoro wycofuje się z takich programów jak Clean Power Plan i stawia na wydobycie rodzimych nośników energii (ropa, gaz i węgiel). W tym zakresie nie ma rozbieżności pomiędzy interesami polskimi i amerykańskimi. Istotą polityki energetycznej Trumpa jest konkluzja, że warunkiem bogactwa jest dostęp do taniej energii, produkowanej z lokalnych surowców. Stąd nacisk na wydobycie krajowego gazu i węgla w USA. Brak surowców oznacza dodatkowe koszty i polityczne uzależnienie od ich dostawców. Rząd Beaty Szydło też to wie, jest jednak spętany obecnością w Unii Europejskiej, podpisanymi traktatami i przyjętymi wcześniej zobowiązaniami w zakresie OZE. Ten brak swobody podejmowania decyzji gospodarczych mocno ogranicza prowadzenie racjonalnej polityki energetycznej. Można jednak wspierać się amerykańskim przykładem.

Sama zbieżność interesów Polski i USA, to jednak za mało, by zablokować radykalny kurs na dekarbonizację gospodarki, który obrała Unii Europejska. Jednak znaczenie gospodarcze i polityczne Unii na świecie z każdym rokiem maleje, a obecna polityka klimatyczno-energetyczna tylko pogłębia degradację pozycji Europy na świecie. Co więcej, działania Unii wspierają istniejący od czasu budowy bałtyckiego gazociągu Nord Stream energetyczny sojusz niemiecko-rosyjski skutkujący wzrostem sprzedaży rosyjskiego gazu do krajów Unii. Mówiąc wprost rzeczywistym beneficjentem polityki klimatyczno-energetycznej Unii jest Gazprom, który dzięki niemieckiemu wsparciu, systematycznie zwiększa swój udział w rynku gazu w Europie. Potwierdzają to dane Eurostatu o czym pisaliśmy w publikacji z dn. 28 lutego 2017 r. Publikacja z 28.02.2017 r.

 

638. Tabela dostaw gazu w UE

Dostawy gazu przez Gazprom do Europy

Źródło: Energy Market Price

Kurs na twardą obronę węgla

Przykład amerykański pokazuje, że polityczne zmiany na szczycie mogą przekładać się na realne korzyści dla gospodarki, o ile decyzje gospodarcze podejmowane są w sposób racjonalny, tj. po dokładnej analizie własnych przewag i słabości oraz po pełnym wykorzystaniu swoich możliwości. W energetyce Polska ma wiele do zaoferowania, o ile tylko wyjdziemy poza narzucany nam schemat patrzenia na tę branżę przez pryzmat „ochrony klimatu” i Porozumienia Paryskiego, które okazało się być sprytnie zastawioną pułapką. Posiadając własne surowce energetyczne (węgiel, gaz, ropa, zasoby geotermalne) nie tylko nie musimy uczestniczyć w „dekarbonizacji” gospodarki, ale twardo bronić prawa do ich zagospodarowania i użytkowania zgodnie z naszymi potrzebami. Gwarantuje to jednoznacznie przepis art. 194 ust. 1 i 2 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej i Komisja Europejska nie ma prawa ingerowania w decyzje państw członkowskich o tym z czego produkuje się energię elektryczną i cieplną w danym kraju.

Oczywiście, zanim włodarze Unii Europejskiej zrozumieją, że dekarbonizacja gospodarki i OZE to złudzenia i miraże minie jeszcze trochę czasu, ale jeden solidny blackout, taki trwający z 3-4 dni sprawi, że racjonalne myślenie wróci. Wróci wtedy też odsądzany dzisiaj przez zielonych i eurobiurokratów od czci i wiary, węgiel. Jest to tylko kwestią czasu. I na tą chwilę polska gospodarka musi być gotowa posiadając duże zdolności wytwórcze i nadwyżkę mocy, którą da się wyeksportować do Europy we wszystkich kierunkach. Budowa własnego potencjału gospodarczego musi się zacząć od energetyki i jej modernizacja, w oparciu o własne nośniki energetyczne zapewni podatki, miejsca pracy i powszechnie dostępną energię na długie lata. Dał nam przykład Donald Trump, jak zwyciężać mamy.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

[1] http://www.breitbart.com/big-government/2017/04/14/epa-chief-scott-pruitt-calls-for-exit-of-paris-climate-agreement/

[2] http://video.foxnews.com/v/5397108116001/?#sp=show-clips

stopwiatrakom stopka 1