^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneJuż bez specjalnego zdziwienia przyjmujemy kolejne ustalenia szczytów przywódców państw i rządów Unii Europejskiej, którzy dawno już utracili kontakt z rzeczywistością i brną w realizację projektów pozbawionych sensu i znaczenia. Konkluzje z ostatniego posiedzenia Rady Europejskiej w dn. 22 i 23 czerwca 2017 r. w zakresie Porozumienia paryskiego w pełni potwierdzają tę diagnozę. To, co nas naprawdę niepokoi, to brak sprzeciwu premier Szydło wobec tych ustaleń. Pytamy się wprost: w imię jakich racji rząd popiera Porozumienie paryskie?

 

Porozumienie klimatyczne z Paryża

Unijni przywódcy w pełni poparli ideę Porozumienia paryskiego i zamierzają kontynuować jego wdrażanie w Europie. Oto pełna treść tego komunikatu:

Rada Europejska stanowczo potwierdza zobowiązanie UE i jej państw członkowskich do szybkiego i pełnego wdrożenia porozumienia klimatycznego z Paryża, do wspierania realizacji celów w zakresie finansowania działań związanych z klimatem i do dalszego sprawowania przewodniej roli w walce ze zmianą klimatu. Porozumienie pozostaje kamieniem węgielnym globalnych wysiłków mających na celu skuteczne radzenie sobie z problemem zmiany klimatu i nie może być przedmiotem renegocjacji. Jest ono jednym z zasadniczych elementów modernizacji przemysłu i gospodarki w Europie. Ma również kluczowe znaczenie dla realizacji Agendy na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030; niedawne przyjęcie Nowego europejskiego konsensusu w sprawie rozwoju, przy jednoczesnej realizacji szerszego programu prac, również przyczyni się do osiągnięcia tego celu. UE i jej państwa członkowskie wzmocnią współpracę z międzynarodowymi partnerami w ramach porozumienia z Paryża, zwłaszcza z państwami znajdującymi się w najtrudniejszej sytuacji, wykazując tym samym solidarność z przyszłymi pokoleniami i odpowiedzialność za całą planetę. Rada Europejska wzywa Radę i Komisję do przeanalizowania wszystkich środków służących osiągnięciu tych celów. UE będzie nadal ściśle współpracować ze wszystkimi podmiotami niepaństwowymi, uwzględniając dobry przykład, jakim jest światowy program działań na rzecz klimatu. [1]

107. Foto posiedzenie Rady UE

 

fot. fragment z konferencji prasowej po posiedzeniu Rady w dn. 23.06.2017 r.

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Czwartkowa decyzja Rady Europejskiej o „zaangażowaniu” Unii Europejskiej w realizację Porozumienia paryskiego w zakresie zmian klimatu potwierdza tezę, że Unia znajduje się w bardzo głębokim kryzysie politycznym i nie widać nawet najmniejszych szans na wyjście z niego. Dobre samopoczucie europejskich przywódców i demonstracja, że nie zgadzają się oni na wycofanie się z walki ze zmianami klimatu świadczą o tym, że Unia cierpi na brak odważnych, którzy zamkną ten wyjątkowo nieudany projekt. Widocznie muszą to zrobić Polacy.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini mówiła w Luksemburgu, że UE i jej państwa członkowskie nie tylko będą wdrażać porozumienie, ale będą też budować międzynarodowe sojusze, żeby zapewnić, że będzie ono realizowane nawet jeśli administracja Trumpa odstąpi od jego realizacji. [2]

Można wzruszać ramionami i zastanawiać się kiedy skończy się opowiadanie starych  i wyblakłych dowcipów przez unijnych przywódców o przegrzewającej się planecie, ale wygląda na to, że całe to towarzystwo jest zwyczajnie niereformowalne i nie przyjmuje do wiadomości, że projekt europejski już upadł, a Ziemia poradzi sobie sama. Polityka klimatyczno-energetyczna jest przysłowiowym „gwoździem do trumny” całej Unii Europejskiej, gdyż nie rozwiązuje ona żadnego realnego problemu gospodarczego, społecznego czy też politycznego, a tworzy nowe problemy i generuje gigantyczne koszty.

Z dużą przykrością odnotowujemy obecność premier Szydło w tym szczycie bez słowa sprzeciwu wobec przyjętych konkluzji w zakresie polityki klimatyczno – energetycznej. Jest dla nas oczywiste, że decyzje polityczne zapadłe na tym szczycie już teraz znakomicie utrudniają możliwość obrony przed „pakietem zimowym” reformującym rynek energii w Unii Europejskiej. Przełoży się też to na brak możliwości utrzymania polskiej energetyki opartej o rodzime surowce energetyczne i wpędzi nas w uzależniający politycznie import energii. Po co budować teraz nowe bloki energetyczne w oparciu w węgiel, jeśli w perspektywie do 2030 r. Unia chce nam zamknąć wszystkie elektrownie konwencjonalne? Elektrowni atomowej też nam Unia nie pozwoli postawić. Już pretekst się znajdzie.

Rzecz w tym, że sami sobie zabieramy argumenty prawne i polityczne do obrony polskiej energetyki przed „dekarbonizacją” i „regionalizacją” tak bardzo lansowaną przez Komisję Europejską i Berlin. Zamiast stosować politykę „zero tolerancji” dla szkodliwych Polsce pomysłów, to odnosimy wrażenie, że albo rząd nie rozumie do czego to wszystko zmierza, albo po cichu akceptuje całą politykę i w stosownym dla siebie momencie ujawni społeczeństwu decyzję. Będzie to jednak za późno, by cokolwiek zmienić. Skąd w naszym rządzie taka wiara w to, że Unię Europejską da się zreformować i naprawić od środka? Mając sympatię i poparcie prezydenta USA Donalda Trumpa można wybić się na niepodległość i opuścić Unię wraz całą grupą państw Międzymorza. W grupie będzie łatwiej to zrobić, a tak marnujemy dogodny politycznie moment na opuszczenie tonącego okrętu pn. "Unia Europejska". 

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Logo stopwiatrakom

Przypisy:

[1] http://www.consilium.europa.eu/pl/press/press-releases/2017/06/23-euco-conclusions/

[2] http://wolnosc24.pl/2017/06/23/zniszcza-polski-przemysl-zmarnuja-gigantyczna-kase-ue-potwierdza-swoje-zaangazowanie-w-walce-ze-zmianami-klimatu-czas-na-polexit/

 stopwiatrakom stopka 1