^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneDo czego prowadzi obsesja na punkcie zwalczania dwutlenku węgla, oskarżanego o wywoływanie zmian klimatu, doskonale widać na przykładzie walki z samochodami napędzanymi silnikami diesla. Światowa afera z fałszowaniem wyników pomiarów emisji spalin przez producentów samochodów (Volkswagen, BMW, Audi, Mercedes, Porsche i inni niemieccy producenci) dała alarmistom klimatycznym doskonały pretekst do wywołania kolejnej rewolucji, tym razem w transporcie. Niektórym osobom może się wydawać, że ominie nas ta histeria, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jesteśmy już w preludium tej wojny. Tym razem wojny o dekarbonizację transportu, która tak jak i w przypadku energetyki, może zakończyć się utratą przez Polaków wpływu na to czym będziemy jeździć po naszych drogach. Pisaliśmy o tym w zeszłym miesiącu. [1]

Dawno temu, Stefan Kisielewski zdefiniował „socjalizm, jako ustrój, w którym bohatersko pokonuje się z problemy nieznane, w żadnym innym ustroju”. Rozwijając tę myśl można dodać, że w socjalizmie problemy wymyśla się po to, by władza ludowa mogła z nimi bohatersko walczyć i odnosić liczne sukcesy na froncie walki o lepszą przyszłość.

Na przykładzie Niemiec, które jak zawsze są niezwykle postępowe w każdej dziedzinie, widać, że na froncie walki o klimat pojawił się nowy odcinek, gdzie władza ludowa będzie mogła osiągać liczne sukcesy i pokazać się z dobrej strony. Mowa oczywiście o walce z transportem napędzanym ropą i benzyną, która przybrała postać zakazu wjazdu pojazdów z silnikami Diesla. Kolejne niemieckie miasta wprowadzają już takie zakazy, a sądy administracyjne utrzymują je w mocy.

exhaust fumes 372677 1280

fot. Pixabay

Jak napisał portal dw.com: „Po Stuttgarcie, BerlinieFrankfurcie i częściowo Hamburgu, Kolonia i Bonn będą kolejnymi niemieckimi miastami, w których od 2019 r. wprowadzony ma zostać zakaz jazdy dla samochodów ze starszymi silnikami Diesla. W przypadku Kolonii od kwietnia 2019 zakazane mają zostać silniki spełniające normę Euro 4, a od września 2019 normę Euro 5. Pobliskie Bonn ma zostać objęte częściowym zakazem - zakaz taki obowiązywać ma tylko na dwóch największych arteriach tego miasta.

Sąd w Kolonii przyznał tym samym rację organizacji ekologów Deutsche Umwelthilfe, która zaskarżyła oba miasta. Jednak rząd Nadrenii Płn.-Westfalii, kraju związkowego RFN, na którego terenie leżą Kolonia i Bonn, zapowiedział odwołanie od wyroku. – Chodzi o poważną ingerencję w strukturę komunikacyjną miasta Kolonia z ogromnymi konsekwencjami dla mieszkańców, podróżnych i dla całej gospodarki miasta – uzasadniała minister ochrony środowiska Nadrenii Płn.-Westfalii Ursula Heinen-Esser.” [2]

Z podobnymi sytuacjami będziemy mieli do czynienia też i w Polsce, gdyż uchwalona w zeszłym roku ustawa o elektromobilności daje już możliwość wprowadzania w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców tzw. „stref czystego transportu” i systematycznej eliminacji pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi.

Komisarz Bieńkowska na tropie silników Diesla

Same zakazy wjazdu samochodów napędzanych silnikami Diesla nie są tak groźne, jak kolejne „genialne” pomysły Komisji Europejskiej, która już teraz planuje wprowadzenie całkowitego zakazu poruszania się po drogach pojazdów ciężkich o napędzie spalinowym. Nowa dyrektywa dotyczyć ma transportu publicznego, samochodów ciężarowych, śmieciarek, ciągników siodłowych i innych ciężkich pojazdów. Jest to pokłosie afery spalinowej [3], gdyż okazało się, że kierowcom przymusowa wymiana oprogramowania mierzącego poziom spalin i sterującego spalaniem, nie podoba się i sukces tzw. „akcji naprawczej” jest niewielki.

„Z punktu widzenia Komisji Europejskiej nie wyciągnięto bowiem jeszcze odpowiednich wniosków z afery spalinowej. – Poruszamy się w tej sferze zbyt wolno – taką wypowiedź Bieńkowskiej w kręgu ekspertów cytują gazety niemieckiej grupy wydawniczej Funke. Rzeczniczka Bieńkowskiej oświadczyła, że polska eurokomisarz chce omówić z ministrami to, co producenci i państwa członkowskie mogą jeszcze uczynić, by wreszcie uregulować te sprawy. Bieńkowska ma także zamiar poruszyć sprawę handlu starszymi samochodami z silnikami Diesla, które z powodu wysokiego poziomu emisji spalin są wycofywane z ruchu w Europie Zachodniej i sprzedawane do państw Europy Wschodniej. – Potrzebne jest równe traktowanie wszystkich obywateli Unii – miała powiedzieć Bieńkowska.” [2]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Ze strony komisarz Bieńkowskiej spodziewamy się pomysłu przymusowej wymiany oprogramowania w samochodach w całej Unii Europejskiej oraz zakazu rejestracji samochodów bez przeprowadzonej akcji naprawczej. Jeśli takie przepisy zostaną wprowadzone w życie, czeka nas masowa wymiana samochodów na nowe, podobno spełniające już wymogi norm Euro 5. Starsze samochody zwyczajnie nie przejdą badań technicznych i nie zostaną dopuszczone do ruchu. W ten właśnie sposób zrobi się miejsce na samochody elektryczne, w których produkcję zainwestowano już grube miliardy. Oczywiście baterie do tych samochodów dostarczą Chińczycy, a nadwozie i układ jezdny nasi zachodni sąsiedzi. W ten sposób spełni się wizja premiera Morawieckiego o milionie elektrycznych samochodów w Polsce w 2025 r. Będą to oczywiście niemieckie samochody, więc wszystko będzie zgodnie z planem.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] O histerii klimatycznej w transporcie http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2615-narasta-histeria-klimatyczna-teraz-czas-na-dewastacj%C4%99-transportu-opartego-o-rop%C4%99-i-benzyn%C4%99.html

[2] https://www.dw.com/pl/kolonia-i-bonn-s%C4%85d-nakazuje-wprowadzi%C4%87-zakazy-jazdy-dla-diesli/a-46217768

[3] O aferze związanej z fałszowaniem wyników pomiarów emisji spalin pisaliśmy już w sierpniu 2017 r. - http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2304-niemcy-afera-dieslowa-zwi%C4%85zana-z-fa%C5%82szowaniem-test%C3%B3w-emisji-spalin-w-samochodach-mo%C5%BCe-pogr%C4%85%C5%BCy%C4%87-niemiecki-przemys%C5%82-motoryzacyjny-na-lata.html