^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal sladem wiatrakowStabilna energetyka była przez lata ważnym atutem francuskiej gospodarki. Działo się tak dzięki potencjałowi wytwórczemu oraz niezawodności sektora elektrowni atomowych. [1] Obecnie jednak zapewnienie stabilnych dostaw energii elektrycznej staje się coraz większym problemem w tym kraju. Dobrą ilustracją tych zmian są ostatnie deklaracje Barbary Pompili, minister „transformacji ekologicznej i solidarnej”, która w dniu 19 listopada 2020 r. dosyć niejednoznacznie zapewniała, że: „o ile tegoroczna zima będzie typowa”, to nie powinny wystąpić blackouty, przy czym jednak w nadchodzących miesiącach sytuacja (jeśli chodzi o ciągłość dostaw energii elektrycznej) może być napięta. [2]

Kompromitujące francuski rząd stwierdzenia zostały natychmiast wychwycone przez ogólno-francuską organizację Fédération Environnement Durable, która wskazała w swoim komunikacie, że: „taka sytuacja, która jeszcze kilka lat temu była niewyobrażalna, jest owocem „polityki porzucenia” naszej branży energii elektrycznej, która teraz zasadza się na idei zastąpienia jej przez nieciągłe źródła energii, takie jak energia wiatrowa.” [3]

Jednak w okresach niskich temperatur i wysokiego ciśnienia atmosferycznego (czyli tego, co minister Pompili określa jako „nietypowa” zima), występują okresy bezwietrzne, kiedy „elektrownie wiatrowe nie będą wytwarzać energii elektrycznej, nawet jeśli cała Francja będzie pokryta setkami tysięcy tych urządzeń”. Mówiąc wprost jest to typowa sytuacja zimą.

1207. Min.Pompil foto

fot. Fragment wywiadu z Barbarą Pompili.

Źródło: https://www.bfmtv.com/economie/consommation/electricite-barbara-pompili-assure-qu-il-n-y-aura-pas-de-blackout-cet-hiver_AV-202011190080.html

Francuska ministerka transformacji ekologicznej i solidarnej sugeruje też, że to pandemia koronawirusa ponosi winę za trudności w zapewnieniu stabilnych dostaw energii (opóźnienia w remontach jednostek energetycznych). Jednak znacznie bardziej racjonalnie jest sądzić, że: „koronawirus jedynie ujawnił i przyspieszył tę sytuację, ale nie jest jej przyczyną.” Poza tym to właśnie w chwili, kiedy Francja walczy o wyjście z kryzysu gospodarczego spowodowanego restrykcjami sanitarnymi narzuconymi przez rząd, szczególnie potrzeba „dużo, niezawodnej i taniej energii elektrycznej”.

Fédération Environnement Durable konkluduje: „Ta nieodpowiedzialna polityka w dziedzinie energii elektrycznej, będąca wynikiem podpisania wieloletniego programu w dziedzinie energii (PPE), nie tylko poświęciła niezależność Francji, jej swobodę działania i status mocarstwa, ale także — jak dowodzą tego niepokojące deklaracje pani Pompili — zagraża bezpieczeństwu kraju.” [3]

Skandal ekologiczny, finansowy i społeczny, czyli dyskusja o wiatrakach we francuskim dzienniku „Le Figaro”

Rozwój energetyki wiatrowej kompromituje rządzące elity nie tylko we Francji. Polska też nie jest wolna od osób na stanowiskach ministerialnych, których wiedza o energetyce sprowadza się do tego, że umieją włączyć i wyłączyć światło w swoim pokoju. Wiedzą też, jak umieszczać zdjęcia na Instagramie oraz ćwierkać na Twitterze. Wiedzą, co jest modne, postępowe, ekologiczne i nowoczesne, choć tak naprawdę niczego nie wiedzą. Ten klimat niewiedzy wśród rządzących o rozmiarach Oceanu Spokojnego świetnie podsumowuje artykuł Jean-Louis Butré, prezesa Fédération Environnement Durable i członka grupy ekspertów Energia i Prawda pt.: „Elektrownie wiatrowe to zadziwiający skandal ekologiczny”. Jean-Louis Butré opisuje sytuację we Francji, ale niewiele różni się to od tego, co mamy u nas w Polsce, gdyż energetyka węglowa jest źródłem taniej i łatwo dostępnej energii elektrycznej.

„W naszym kraju powstało ponad 2000 stowarzyszeń, aby protestować przeciwko instalowaniu elektrowni wiatrowych - symbolu ekologicznego i finansowego skandalu, który niestety jest ukrywany przez władze publiczne, podczas gdy każdego tygodnia dochodzi do nowych demonstracji. Trwa proces jednoczenia się tych wszystkich stowarzyszeń i spodziewamy się, że w ciągu dwóch lat zarejestrowanych zostanie ponad 4.000 takich organizacji, gromadzących ponad 500 tysięcy obywateli.

Przez całe dziesięciolecia polityka energetyczna naszego kraju stanowiła udany przykład tego, jak można mieć jedne z najniższych cen energii elektrycznej w Europie, co dawało Francji przewagę konkurencyjną. Ów sukces naszych inżynierów i naszych przywódców politycznych może niedługo stać się jedynie wspomnieniem, w miarę jak ten narodowy atut jest systematycznie niszczony dzięki staraniom lobby ekologicznego. Przy obecnym tempie wzrostu cen energii elektrycznej cena 1 kW ulegnie podwojeniu w ciągu mniej niż 10 lat, przy czym nie ma to żadnego związku z wysiłkami dotyczącymi przeciwdziałania globalnemu ociepleniu!

Te setki tysięcy Francuzów, których głos nie jest wysłuchiwany, nie są przeciwne odnawialnej energii, jednak pod warunkiem że jest ona wydajna, konkurencyjna i przyczynia się do naszego dobrobytu i jest przy tym społecznie akceptowalna. Nie jest tak jednak obecnie w przypadku lądowej energetyki wiatrowej, której agresywny rozwój nie jest akceptowany przez ludność.

Jest to natomiast skandal finansowy. Z jednej strony, szybko rosną płacone przez nas podatki, która wykazywane są na rachunkach za energię elektryczną, aby sfinansować kwotę 41 miliardów euro, która ma być przekazana na elektrownie wiatrowe — wyłącznie z pieniędzy podatników i odbiorców energii. Te środki są rozdzielane za pośrednictwem narodowego operatora EDF w ten sposób, że EDF odkupywać będzie, przez okres 15 lat, od deweloperów prąd elektryczny wytworzony przez ich elektrownie wiatrowe po 91 euro za 1 MWh. Należy pamiętać, że krańcowy koszt 1 MWh wyprodukowanego przez elektrownie atomowe wynosi 33 euro. Tak więc koncern EDF ma pokrywać powstałe straty, pomimo tego, że sam znajduje się w trudnej sytuacji finansowej.

Równie zdumiewający jest skandal ekologiczny. Dewastacja naszych krajobrazów spotyka się z rosnącym sprzeciwem lokalnych społeczności. Jednak znane szkody w różnorodności biologicznej nie wydają się poruszać tradycyjnych obrońców środowiska, którzy kiedyś mobilizowali się, aby bronić jakiegoś gatunku ślimaka. (…) przy sprzedaży wszystkie domy znajdujące się w odległości do kilku kilometrów, jeśli znajdą nabywcę, tracą od 30 do 40% swojej wartości, jak zaświadczają to notariusze w takich miejscowościach.

Obecnie, aby podeprzeć te potwory, konieczna jest inna szkoda w środowisku, trzeba wylać około 2,500 m3 betonu. Te nowe „bunkry” znaczyć będą nasze pola. Z ich usunięciem wiąże się problem, kto zapłaci za to za 15 lub 20 lat, kiedy po ich budowniczych z pewnością nie będzie już śladu, a fundusz rezerwowy na ten cel, który spółki obowiązane są utrzymywać w wysokości 50 tysięcy euro, jest śmiesznie mały w porównaniu z pierwszymi przykładami takich rozbiórek, których koszt szacowany był na 450 tysięcy euro?

Jak mają być utylizowane „metale ziem rzadkich”, które są dzisiaj niezbędne dla funkcjonowania elektrowni wiatrowych? Co zrobić z łopatami i masztami? Te pytania powinny martwić ekologów, ale tak się nie dzieje. Ogromne koszty rekultywacji gruntów prawdopodobnie spadną koniec końców na gminy.

Energetyka wiatrowa stała się jednym z najlepiej prosperujących sektorów ekonomicznych Francji, a jednocześnie jest największym niszczycielem wartości ekonomicznej! Funkcjonuje wyłącznie dzięki Państwu, które mnoży korzyści dla deweloperów: gwarantowane przychody przez 15 lat, priorytetowy dostęp do sieci energetycznej, większe utrudnienia dla obywateli, którzy chcą się odwołać od decyzji administracyjnych, ubezwłasnowolnienie prefektów (to jest naczelników administracji departamentu lub regionu) i urzędników wybranych w wyborach. Taka sytuacja działa oczywiście jak magnes na osobników szukających gwarancji wysokich zysków z zainwestowanych pieniędzy.

Ten łańcuch milczenia i nieuczciwych kompromisów pod patronatem lobby ekologicznego i urzędników ministerstwa musi zostać potępiony. Musimy poinformować opinię publiczną, że elektrownie wiatrowe nie odgrywają żadnej roli w przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu. Ponadto ich budowa doprowadzi — z powodu ich nieciągłej pracy (wydajność na poziomie 24%) — do budowy nowych, bezspornie emitujących zanieczyszczenia elektrowni gazowych, co jeszcze bardziej pogłębi nasze uzależnienie od obcych potęg.

Wszystkie elementy tych metalowych urządzeń są produkowane poza Francją, co także nas uzależnia. Sektor ten też tworzy bardzo niewiele miejsc pracy. Te wszystkie wady są tak poważne, że przeciwko zwodniczemu sojuszowi ekologii i biznesu na szkodę dobrobytu naszego kraju muszą zaprotestować tysiące stowarzyszeń reprezentujących setki tysięcy obywateli na całym terenie Francji.” [4]

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki, porzućmy politykę klimatyczną

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] O sytuacji francuskiej energetyki pisaliśmy niedawno w tekście pt.: „Francja: od potęgi nuklearnej do wiatrakowego bantustanu” - http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2898-francja-od-pot%C4%99gi-nuklearnej-do-wiatrakowego-bantustanu.html – publ. z dn. 14.06.2020 r.

[2] https://www.bfmtv.com/economie/consommation/electricite-barbara-pompili-assure-qu-il-n-y-aura-pas-de-blackout-cet-hiver_AV-202011190080.html - publ. z dn. 19.11.2020 r. 

[3] https://epaw.org/fb43/CPFED-securite-territoire-def.pdf – komunikat prasowy z dn. 20.11.2020 r.

[4] https://www.lefigaro.fr/vox/societe/les-eoliennes-sont-un-scandale-environnemental-stupefiant-20201116 - publ. z dn. 16.11.2020 r.

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej.