^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Początek lipca na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie (TGE) pokazał, że wielotygodniowy spadek indeksu zielonych certyfikatów nie był przypadkowym wahnięciem w dół, ale ma charakter trwały. Cena indeksu OZEX A wyniosła bowiem 101,02 zł/MWh. Niskie ceny zielonych certyfikatów są sygnałem, że spada też opłacalność „zielonych” biznesów a wskaźniki opłacalności tych inwestycji pikują w dół. Jeżeli dołożymy do tego niskie ceny energii elektrycznej w porównaniu z krajami starej UE, to widać jasno, że zbliżamy się do przełomu na rynku OZE w Polsce. Jak wyglądają ceny 1 kWh energii elektrycznej w Polsce w taryfie G11 (taryfa dla gospodarstw domowych), można sprawdzić tutaj: http://www.cenapradu.strefa.pl
Mówiąc wprost, czeka nas konsolidacja na rynku wytwórców OZE, gdyż podmioty, które mają niewielką liczbę źródeł i muszą spłacać kredyty bankowe zaciągnięte na budowę instalacji mogą stracić płynność finansową w perspektywie kilku miesięcy i paść łupem większych i silniejszych podmiotów. Niska cena energii elektrycznej plus niska cena zielonych certyfikatów plus spadek zużycia energii elektrycznej na rynku równa się trudny okres dla rynku energii odnawialnej. Zwłaszcza, jeśli prognozy finansowe były pisane przy bardzo optymistycznych założeniach, tj. znacznie wyższych cenach energii elektrycznej, do których są przyzwyczajeni inwestorzy finansowi z bogatych krajów. Z uwagi na gorący okres polityczny nie należy się jednak spodziewać szybkiej interwencji na rynku, o czym branża OZE marzy od dłuższego czasu i czego będzie się coraz głośniej domagała. A my spokojnie czekamy na pierwsze bankructwo. W końcu albo rynek i uczciwe warunki gry dla wszystkich, albo socjalizm ze swoim interwencjonizmem i dotacjami do nierentownych branż przemysłu.

Źródło:
http://energetyka.wnp.pl/zielone-certyfikaty-po-100-zl-mwh-gdzie-jest-cenowe-dno,253431_1_0_0.html

http://energetyka.wnp.pl/w-ehrenhalt-seo-nie-mozna-dopuscic-do-zalamania-systemu-wsparcia-oze,253465_1_0_0.html