^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Zakończyła się konferencja COP 21 w Paryżu, poświęcona negocjacjom w sprawie umowy klimatycznej. Uzgodnione porozumienie paryskie nie jest jeszcze umową międzynarodową, ale zarysowany na konferencji scenariusz wskazuje, że do jej zawarcia dojdzie już w 2016 r. Co w takim razie podpisano i co to oznacza dla Polski i spraw związanych z energetyką odnawialną? Z tekstem samego porozumienia paryskiego, sporządzonego w języku angielskim, można zapoznać się poniżej.

Odkładając na bok urzędowy zachwyt Komisji Europejskiej nad tym „olbrzymim sukcesem” należy zwrócić uwagę, że porozumienie to nie ma charakteru ostatecznego i będzie przedmiotem dalszych negocjacji i rozmów, jak każda umowa wielostronna. Członkowie konferencji COP 21 w istocie rzeczy zadeklarowali wspólne działania na rzecz „walki ze zmianami klimatu” z uwagi na to, że jak to określono „zmiany klimatyczne stanowią zagrożenie dla społeczeństw i planety”.

Recognizing that climate change represents an urgent and potentially irreversible threat to human societies and the planet and thus requires the widest possible cooperation by all countries, and their participation in an effective and appropriate international response, with a view to accelerating the reduction of global greenhouse gas emissions”

Rzecz tym, że istota porozumienia paryskiego oparta jest o indywidualne zobowiązania krajów do działań na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu, które nie mają jednak charakteru prawnie wiążącego. Warto przyjrzeć się rozdziałowi II pt. „Intended Nationally Determined Contributions” (tzw. deklarowane krajowe wkłady w porozumienie), by zobaczyć, że strony porozumienia do czasu następnej konferencji, tj. COP 22, powinny jedynie poinformować inne kraje o własnym wkładzie w porozumienie klimatyczne. Porozumienie nie przesądza o konkretnym kształcie polityki klimatycznej poszczególnych krajów i pewnie z tego powodu podpisały go wszystkie kraje, gdyż nie narzuca im konkretnej polityki do realizacji. Szerzej o prawnych mechanizmach tego porozumienia mówi w wywiadzie dla portalu wnp.pl dr Filip Elżanowski – por. http://www.wnp.pl/klimat-i-biznes/f-elzanowski-uw-filozofia-porozumienia-paryskiego-odpowiada-stanowisku-ekipy-rzadzacej,263390_1_0_0.html,263390_1_0_0.html

Z naszego punktu widzenia samo porozumienie paryskie nie jest jakoś szczególnie uciążliwe, skoro na poziomie krajowym możliwy będzie wybór drogi zmniejszenia emisji CO2. Stąd też i zadowolenie członków rządu, którzy deklarowali możliwość obniżenia emisji CO2 z uwzględnieniem polskiej specyfiki, tj. rozwój energetyki geotermalnej czy przez zwiększenie powierzchni lasów – por. http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/148975,jestesmy-krajem-sukcesu.html,jestesmy-krajem-sukcesu.html

Można się oczywiście zastanawiać i dyskutować, czy faktycznie możliwe jest zatrzymanie wzrostu temperatury na Ziemi na skutek działań człowieka, czy jest to raczej mit, iż w ogóle jako ludzie mamy wpływ na klimat na Ziemi. Rzecz w tym, że Polska, będąc członkiem Unii Europejskiej jest narażona na skutki „ambitnej” polityki Komisji Europejskiej zmierzającej już w sposób jawny do całkowitej dekarbonizacji gospodarki i porozumienie paryskie będzie wykorzystywane przeciwko nam, by przedstawiać Polskę, jako hamulcowego Europy w dziedzinie „walki z klimatem”. Sprawy polityki klimatycznej musimy zatem załatwiać w Unii Europejskiej, gdyż realizacja unijnych celów klimatycznych do 2030 zamieni naszą energetykę w pobojowisko. Szerzej o planach Komisji Europejskiej pisaliśmy tutaj: http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1671-ręczne-sterowanie-w-energetyce,-czyli-chytry-plan-komisji-europejskiej.htmlęczne-sterowanie-w-energetyce,-czyli-chytry-plan-komisji-europejskiej.html

Marcin Przychodzki