^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal komentarz redakcjiW dniach 28 i 29 września 2016 r. odbędzie się w Warszawie I Ogólnopolski Kongres Energetyki Obywatelskiej. Organizatorami tej konferencji są WWF, Greenpeace, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi oraz Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć. Wsparcia Kongresowi udzielił też Samorząd Województwa Mazowieckiego, Prezydent m.st. Warszawy i Ambasada Niemiec w Polsce.

Lobby wiatrakowe próbuje się pozbierać po nokaucie, jakim było wejście w życie ustawy o OZE oraz ustawy odległościowej i szykuje już nową kampanię promującą „zieloną” energetykę w Polsce. Tym razem pod hasłem „energetyki obywatelskiej”. Organizatorzy liczą zapewne na to, że zmiana nazwy i opakowania pozwoli przywrócić energetykę wiatrową do łask i zmniejszy opór społeczny przed tego rodzaju działalnością przemysłową.

Nie dziwi nas ani lista organizatorów, ani lista prelegentów, ani lista tematów. Wszystko to już było. Obecność Ambasadora Niemiec na „Ogólnopolskim Kongresie Energetyki Obywatelskiej” jest już wystarczającą wskazówką, kto za tym wszystkim stoi i czyje interesy reprezentuje. Rzeczywiście musi być bardzo źle z biznesem wiatrakowym, skoro w tak ostentacyjny sposób niemiecki rząd popiera „energetykę obywatelską” w Polsce. Niestety mamy dobrą pamięć i słowo „obywatelska” kojarzy nam się z „milicją”, potem „platformą” i bynajmniej nie są to dobre skojarzenia. Teraz jeszcze ma do tego dojść „energetyka”.

Jeśli coś rzeczywiście ma być obywatelskiego, to musi się to rozwijać oddolnie, a nie odgórnie i na rozkaz, wg ustalonego schematu i koncepcji biznesowej. Tymczasem inicjatywę zwołania kongresu/konferencji należy traktować jako niczym nieuprawnione zawłaszczanie pojęć ze sfery publicznej (obywatel – obywatelski) na użytek biznesowo-polityczny. Jeśli „obywatelskość” promują dwie partie polityczne, których rządy były jawnie wymierzone przeciwko obywatelom i koncentrowały się na ułatwianiu robienia biznesów zagranicznym korporacjom, to mamy do czynienia ze zwykłą bezczelnością i cynizmem.

Sprawy energetyki trzeba traktować bardzo poważnie, gdyż dostęp do energii elektrycznej jest dzisiaj warunkiem koniecznym do normalnego funkcjonowania społeczeństw i biznesu. Współczesna cywilizacja nie jest w stanie przetrwać bez energii elektrycznej, co każdy rozumie. Niewiele jednak osób zdaje sobie sprawę, jak skomplikowanymi mechanizmami rządzi się energetyka, by zapewnić nieprzerwaną dostępność energii elektrycznej. I tylko dlatego możliwa jest propagitka wiatrakowa, która omija niewygodne szczegóły techniczne i próbuje budować pozytywne skojarzenia na bazie wykreowanych przez siebie mitów, których laik nie jest w stanie zweryfikować. Związek frazeologiczny „energetyka obywatelska” to desperacka próba przeprogramowania sposobu myślenia o przemysłowych wiatrakach w oparciu o fałszywe założenia na temat korzyści z nich płynących dla obywateli , negująca doświadczenia sąsiadów tych instalacji, którzy na własnej skórze przekonali się o ich uciążliwości.

Nie stawiajmy wiatraków, sadźmy lasy.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

http://www.wiecejnizenergia.pl/kongres/#