^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal komentarz redakcjiW dniu 7 lutego br. do Polski przyjedzie z wizytą kanclerz Republiki Federalnej Niemiec – Angela Merkel. Wizyta ta przypada w szczególnym momencie, gdyż znamy już datę wyborów do Bundestagu (24 września 2017 r.) i znamy głównego konkurenta do fotela kanclerza, czyli Martina Schultz’a – byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Sytuacja polityczna w Niemczech jest daleka od ideału, gdyż poparcie dla CDU spada, a rośnie dla antyestabliszmentowej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Niemieckie wybory przypadają w mało sprzyjającym dla Merkel momencie, gdyż wcześniej odbędą się wybory parlamentarne w Królestwie Niederlandów oraz wybory prezydenckie we Francji. W obu przypadkach dotychczasowi euroentuzjaści i sojusznicy Niemiec przepadną z kretesem, a jeśli urząd prezydenta we Francji obejmie Maryna Le Pen, to rozpad strefy euro jest wręcz gwarantowany. Niemieckie elity muszą więc zadbać, by nie utracić stołków na rzecz radykalnej AfD.

6 30 590 0

W takim właśnie momencie kanclerz Merkel musi jakoś dogadać się z Warszawą i nielubianym nad Renem, Łabą i Sprewą rządem PiS, tak by móc skupić się na walce o fotel kanclerza, na ratowaniu strefy euro, a nawet na ratowaniu Unii Europejskiej w jej dotychczasowym kształcie. Mówiąc wprost kanclerz Merkel przyjedzie z propozycją „zawieszenia broni”, o ile nie z czymś więcej. Może nawet „strategiczne partnerstwo” na wzór porozumienia niemiecko – francuskiego. Sytuacja wprost wymarzona do tego, by rząd mógł wysoko licytować i ugrać dużo. Niemiecka kanclerz jest poważnym graczem i będzie za wszelką cenę starała się przeciągnąć polski rząd do swojego obozu przeciwko USA i Wielkiej Brytanii, gdyż rozbisurmaniona i eurosceptyczna Polska nie jest jej do niczego potrzebna. Warto zatem przedstawić kanclerz Merkel długą listę postulatów do spełnienia, które mogą wyeliminować zagrożenia dla polskiej gospodarki i naszej pozycji politycznej. Z dwojga kandydatów na urząd kanclerza, to Angela Merkel jest osobą przewidywalną i doświadczoną. Może Polaków i PiS nie lubić, ale umów będzie dotrzymywać. Mamy zatem szansę i czy rząd z niej skorzysta, to się okaże po wizycie.

Czego zatem można domagać się od Angeli Merkel?

Po pierwsze, zgody na rynek mocy w Polsce oparty o energetykę węglową, prawnych gwarancji odrębności polskiej energetyki od niemieckiego rynku energii oraz gwarancji pełnej samodzielności polskiego rządu w sposobie wypełniania zaleceń klimatycznych wynikających z unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego. Jednym słowem kanclerz Merkel musi zaakceptować swobodę polskiego rządu w dziedzinie energetyki i powstrzymać zapędy Komisji Europejskiej do pozbawienia państw członkowskich władztwa nad energetyką. W konsekwencji nasza eneregtyka będzie mogła się rozwijać według potrzeb i możliwości polskiej gospodarki, a nie pod dyktando producentów turbin wiatrowych i fotowoltaiki w Niemczech. Zapobiegnie to też dalszej ekspansji branży energetyki wiatrowej w Polsce na długie lata.

Po drugie, zgody niemieckiego rządu na zaprzestanie nacisków na dekarbonizację gospodarki europejskiej, przy akceptacji odrębności polskiej gospodarki na poziomie traktatowym na wzór gwarancji pomocy publicznej dla obszaru byłego NRD. Umożliwi to normalną eksploatację węgla kamiennego i brunatnego w Polsce bez narażania nas na upadek górnictwa i energetyki. W zamian Niemcy będą mogli stabilizować swój rynek energią elektryczną z polskich elektrowni. Przy chimerycznie pracujących wiatrakach będzie to dla nich jak znalazł.

Po trzecie, zgody na sprzedaż przez niemieckie grupy wydawnicze tytułów prasowych i wycofanie się przez nie z Polski. Dotyczy to dwóch najważniejszych wydawców, tj. Polska Press i Ringier Axel Springier Polska, które dominują na naszym rynku medialnym. Oczywiście należy zapłacić uczciwą cenę za te biznesy, ale ich dotychczasowa działalność polityczna stoi w jawnej kontrze przeciwko polskim interesom i nie powinna mieć dalej miejsca. Polityczne zielone światło ze strony kanclerz Merkel dla takiej transakcji ma kluczowe znaczenie i długofalowo uspokoi sytuację polityczną w Polsce. Lokalne media muszą odzyskać polską tożsamość, a nie powielać medialną papkę zza Odry i być narzędziem uprawiania polityki przez rząd w Berlinie.

Po czwarte, zgody niemieckiego rządu na prawne uznanie polskiej mniejszości narodowej w Niemczech i zwrot mienia zagrabionego w latach 30-tych XX w. polskim organizacjom mniejszościowym. To powinien być priorytet w tych rozmowach, gdyż w tym obszarze występuje daleko idąca nierównowaga.

Tak czy inaczej będzie to ważna wizyta i chodzi o to, by rząd nie dał się przekupić paciorkami, gadką o solidarności europejskiej czy obietnicami pseudoinwestycji typu fabryka wiatraków, a domagał się spełnienia konkretnych postulatów politycznych i gospodarczych przez stronę niemiecką. Trzeba też pamiętać, że polską przewagą mogą być dobre relacje z administracją prezydenta Trumpa, gdyż kanclerz Merkel nie ma co liczyć na ciepłe słowo od nowego amerykańskiego prezydenta, mimo jego niemieckich korzeni. Jednym zdaniem, jest okazja, by zadbać o polskie interesy na długie lata naprzód. W końcu kanclerz Merkel przyjeżdża w interesach.

Redakcja stopwiatrakom.eu

O sytuacji w Niemczech pisaliśmy m.in. tutaj:

1) http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2092-niemcy-w-roku-wyborczym-czy-angela-merkel-odejdzie.html

2) http://stopwiatrakom.eu/wiadomości-zagraniczne/2053-niemcy-partia-zielonych-chce-zażegnać-kryzys-klimatyczny-przez-zamknięcie-wszystkich-elektrowni-węglowych-oraz-zakazanie-używania-samochodów-spalinowych.htmlści-zagraniczne/2053-niemcy-partia-zielonych-chce-zażegnać-kryzys-klimatyczny-przez-zamknięcie-wszystkich-elektrowni-węglowych-oraz-zakazanie-używania-samochodów-spalinowych.html

3) http://stopwiatrakom.eu/wiadomości-zagraniczne/2113-niemcy-ile-naprawdę-kosztuje-energiewende-dużo-pytań,-mało-odpowiedzi.htmlści-zagraniczne/2113-niemcy-ile-naprawdę-kosztuje-energiewende-dużo-pytań,-mało-odpowiedzi.html