^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wazneAmerykański naukowiec-klimatolog nagrodzony przez prezydenta Obamę za dbanie o standardy rzetelności naukowej ujawnia, że naukowe uzasadnienie dla Porozumienia paryskiego w 2015 r. zostało sklecone naprędce przez „zielonego guru Obamy” na podstawie niezweryfikowanych danych, z pogwałceniem zasad uprawiania nauki. Establishment klimatyczny jest w poważnych opałach. Czy Porozumienie paryskie może w związku z tym trafić do kosza?

Brytyjska gazeta The Mail on Sunday ujawniła w dn. 5 lutego 2017 r., że kluczowy raport naukowy, którego publikację zaplanowano w ten sposób, by wpłynąć na decyzje przywódców światowych zawarte w Porozumieniu paryskim w sprawie globalnego ocieplenia, świadomie wyolbrzymił skalę zmian klimatycznych.

Gazeta brytyjska podkreśla, że w trakcie prac na Porozumieniem Paryskim oficjalne delegacje z USA, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej były pod silnym wrażeniem wadliwego opracowania NOAA. W efekcie kraje rozwinięte zobowiązały się radykalnie ograniczyć korzystanie z paliw kopalnych oraz przeznaczyć 100 miliardów euro rocznie na projekty pomocowe związane z walką przeciwko zmianom klimatycznym.

 6 30 593 0Kanadyjski premier Justin Trudeau, Bill Gates, Barack Obama, prezydent Francji François Hollande i premier Indii Narendra Modi na światowej konferencji w sprawie zmian klimatu

Obecny skandal przypomina bardzo tzw. aferę Climategate, ujawnioną wkrótce po szczycie klimatycznym ONZ w 2009 r., kiedy to ujawniona publicznie korespondencja mailowa (tysiące maili) pomiędzy czołowymi badaczami klimatu, pokazała, że manipulowani oni i ukrywali dane.

Gazeta brytyjska uważa, że jej dzisiejsza publikacja spowoduje wezwanie kierownictwa NOAA na przesłuchanie przed komisją nauki Izby Reprezentantów USA.

National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), naukowa agenda amerykańskiego Departamentu Handlu, jest jednym z najważniejszych i cieszących się największym zaufaniem mediów źródłem danych i analiz dotyczących stanu klimatu.

W 2015 r. na parę miesięcy przed szczytem klimatycznym w Paryżu NOAA pogwałciła swoje własne zasady rzetelności naukowej, publikując sensacyjny, ale błędny artykuł naukowy, w celu wywarcia jak największego wpływu na światowych przywódców, w tym zwłaszcza na Baracka Obamę, zgromadzonych na konferencji klimatycznej w Paryżu.

Tzw. sygnalistą, to jest źródłem informacji w tej sprawie, jest dr John Bates, czołowy naukowiec NOAA, o nieposzlakowanej reputacji, który – co warte podkreślenia – jest autorem wewnętrznego regulaminu NOAA w sprawie zasad rzetelności naukowej.  Dr Bates był jednym z dwóch tzw. głównych naukowców (Principal Scientists) w komórce NOAA, która zajmuje się zbieraniem i publikowaniem danych dotyczących klimatu.

Dr Bates przeszedł na emeryturę pod koniec zeszłego roku, po 40 latach kariery w NOAA jako specjalista w dziedzinie meteorologii i nauki klimatycznej. W 2014 r. Bates otrzymał od administracji prezydenta Obamy złoty medal za swoje osiągnięcia w określaniu nowych standardów w zakresie tworzenia i przechowywania danych dotyczących klimatu.

Jak pisze brytyjska gazeta, okazało się jednak, że owe standardy wcale nie są wiążące dla NOAA. Dr Bates przedstawił dziennikarzom niepodważalne dowody na to, że opracowanie sygnowane przez NOAA przed konferencją w Paryżu oparte było na wprowadzających w błąd, „niezweryfikowanych” danych.

6 30 593 1dr John J. Bates
(źródło: Mail on Sunday)

Raport nigdy nie został poddany ocenie w ramach wewnętrznej procedury weryfikacyjnej, opracowanej przed dr Batesa.

Raport NOAA dotyczył kluczowej kwestii w debacie naukowej wokół tezy o globalnym ociepleniu spowodowanym przez człowieka. Naukowcy pracujący pod egidą międzyrządowego panelu ds. zmian klimatu ONZ (IPCC) podali w 2013 r. że począwszy od 1998 r. nastąpiła „pauza” lub „spowolnienie” wzrostu globalnych temperatur.

Autorzy raportu NOAA z 2015 r. wystąpili natomiast z tezą, że żadnej pauzy nie było, a wręcz przeciwnie - globalne temperatury rosną szybciej, niż przewidywali to wcześniej badacze.

W wywiadzie dla Mail on Sunday, dr Bates oskarżył głównego autora tego opracowania, Thomasa Karla, który pełnił do 2016 r. funkcję dyrektora komórki NOAA, która zajmuje się przygotowywaniem danych dotyczących klimatu (National Centers for Environmental Information - NCEI), o „upieranie się przy decyzjach i alternatywach naukowych, które dają jak najwyższy stopień ocieplenia, minimalizując przy tym dokumentację danych… Chcąc zdyskredytować tezę o pauzie w globalnym ociepleniu, działał w pośpiechu, tak aby moment publikacji umożliwiał wywarcie wpływu na krajową i międzynarodową debatę nad polityką klimatyczną”.

NOAA nadała publikacji tego artykułu wielki rozgłos medialny, tezy raportu były cytowane w nagłówkach mediów na całym świecie, a na jego konkluzje powoływali się wielokrotnie decydenci polityczni.

Dr Bates sprzeciwiał się zdecydowanie publikacji błędnych danych, ale kierownictwo NOAA zdecydowało inaczej. Dr Bates określa działania kierownictwa NOAA jako „rażącą próbę maksymalizacji oddziaływania” tego opracowania.

6 30 593 2Fragment informacji rządu brytyjskiego:
Wielka Brytania zobowiązała się ponieść koszt 320 miliardów euro do 2030 r., ponieważ…  „Według danych opublikowanych przez NOAA, najważniejszą agencję na świecie
zajmującą się zbieraniem danych dotyczących klimatu, sytuacja z globalnym ociepleniem jest gorsza niż sądzono dotychczas.”


NA CZYM POLEGAŁA MANIPULACJA ZE STRONY AMERYKAŃSKIEJ AGENCJI?

Jak pisze The Mail on Sunday, opracowanie NOAA z 2015 r. oparte było na dwóch nowych zbiorach danych – jeden pochodził z pomiarów temperatury na powierzchni Ziemi, a drugi – na powierzchni mórz.

Oba te zbiory danych zawierały błędy. Ledwie półtora roku po opublikowaniu tych danych NOAA zdecydowała, że zbiór danych z pomiarami morskimi wymaga wymiany i gruntownej korekty, ponieważ zebrano je przy użyciu niewiarygodnej metodologii, która zawyża tempo ocieplenia. Skorygowane dane pokażą zarówno niższe temperatury, jak i wolniejsze tempo ocieplania się klimatu.

Zbiór danych z pomiarów lądowych, który wykorzystano w raporcie NOAA, skażony jest z kolei błędami w programie software’owym w stopniu, który czyni wszelkie wnioski sformułowane na ich podstawie „niestabilnymi”.

W opracowaniu NOAA oparto się na wstępnej, „alfa” wersji danych, która nie została nigdy zatwierdzona lub zweryfikowana.

Do tej pory nie wydano jeszcze ostatecznej, zatwierdzonej wersji danych.

W pracy naukowej wymogiem obowiązkowym jest właściwa archiwizacja danych, co umożliwia innym naukowcom dostęp do surowych danych i oprogramowania, z którego korzystano do obróbki tych danych - jako że tylko w ten sposób inni naukowcy mogą zweryfikować poprawność opublikowanych ustaleń.

Tymczasem w przypadku raportu NOAA nie dokonano archiwizacji żadnych danych wyjściowych.

Artykuł sygnowany przez NOAA został opublikowany w renomowanym czasopiśmie „Science” w czerwcu 2015 r. pod tytułem „Prawdopodobne artefakty błędów systematycznych danych w niedawnym spowolnieniu ocieplenia powierzchni globy” [2]. Dokument ten stwierdza, że szeroko kolportowane informacje o pauzie lub spowolnieniu ocieplenia to mit.

Dwa lata wcześniej międzyrządowy panel ds. zmian klimatu ONZ opublikował raport, gdzie wskazywano - w oparciu o wyniki prac setek naukowców z całego świata - na „dużo wolniejszą tendencję wzrostową w ciągu ostatnich 15 lat (1998-2012) w porównaniu z okresem wcześniejszych 30 lub 60 lat.”

Wyjaśnienie tej pauzy stało się kluczowym wyzwaniem dla nauki klimatycznej. Przerwa we wzroście temperatur była ważnym argumentem dla sceptyków w kwestii globalnego ocieplenia, które rzekomo powodują emisje CO2 przez człowieka, ponieważ pauza wystąpiło w okresie szybkiego wzrostu poziomu CO2 w atmosferze.

6 30 593 3

Thomas Karl, „klimatyczny boss” w NOAA, zwany też „Zielonym Guru Obamy”, miał bezpośrednio dostęp do prezydenta Obamy dzięki wieloletniej przyjaźni z doradcą naukowym Obamy, Johnem Holdrenem. Artykuł Karla z lipca 2015 r. miał wielki wpływ na zapisy Porozumienia paryskiego i program radykalnej redukcji emisji CO2 w USA  
(źródło: The Mail on Sunday)

REPERKUSJE ARTYKUŁU NOAA

Część naukowców uważało, że „pauza” we wzroście globalnych temperatur dowodzi, że klimat Ziemi jest mniej wrażliwy na gazy cieplarniane, niż to sądzono dotychczas, a więc ewentualne ocieplenie spowodowane działalnością człowieka będzie też następowało wolniej.

Tymczasem artykuł NOAA stwierdził, że tempo globalnego ocieplenia, które w okresie od 1950 do 1999 wyrażało się w przyroście temperatur o 0,113 ºC co 10 lat, w latach 2000 – 2014 uległo przyspieszeniu, bowiem temperatury wzrosły 0,116 ºC w ciągu jednej dekady. W związku z tym, konkludowali autorzy NOAA, teza IPCC dotycząca pauzy „nie jest już aktualna”.

Publikacja ta miała potężny i trwały rezonans. W dniu opublikowania tego artykułu BBC stwierdziło, że pauza w globalnym ociepleniu była „iluzją stworzoną przez nieścisłe dane”.

Jeden z amerykańskich magazynów nazwał to opracowanie „bombą naukową” zrzuconą na sceptyków globalnego ocieplenia.

Wpływ tej publikacji zaznaczył się także w samym The Mail on Sunday, kiedy parę tygodni temu książę Karol, przy okazji promocji swojej książki „Ladybird” o zmianach klimatycznych, napisał bez ogródek: „Nie ma żadnej pauzy… trudno odrzucać fakty oparte na dowodach”.

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ. W najbliższym czasie omówimy drugą część artykułu z The Mail on Sunday z komentarzem redakcji.

Opracował: Jacek Malski

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:
[1] http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-4192182/World-leaders-duped-manipulated-global-warming-data.html#reader-comments
[2] Korzystamy z tłumaczenia tytułu na stronie http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ziemia-ociepla-sie-szybciej-niz-myslelismy-142 , gdzie zresztą artykuł ten jest prezentowany jako wzorzec naukowości, a jego ustalenia uznawane za konkluzywne potwierdzenie alarmistycznych tez o globalnym ociepleniu. Podobne oceny można znaleźć na wielu polskich portalach zainteresowanych tą problematyką.