^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagranicznePowoli, ale skutecznie następuje budowa nowego niemiecko-rosyjskiego przymierza w Europie, które już teraz determinuje geopolitykę na naszym kontynencie. Planowana budowa gazociągu Nord Stream 2 jest oczywistym dowodem na istnienie tego sojuszu oraz na słabość struktur Unii Europejskiej, która to organizacja nie była w stanie zapobiec tej budowie. Dalsze udawanie, że nic się nie stało i że Niemcy są lojalnym partnerem a nawet sojusznikiem w ramach NATO, nie ma już sensu. Zresztą nigdy nie byli, o czym świadczy historia 1200 lat wspólnego sąsiedztwa.

Z informacji przekazanych przez niemiecki portal Deutsche Welle wynika, że: Niemiecka Federalna Agencja Morska i Hydrograficzna (BSH) w Hamburgu wydała we wtorek (27.03.2018) pozwolenie na budowę odcinka gazociągu Nord Stream 2 w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec na Morzu Bałtyckim. Decyzja BSH oznacza, że spółka budująca gazociąg  posiada już wszystkie pozwolenia wymagane na terenie Niemiec. BSH po intensywnym zbadaniu sprawy wyraziła zgodę, gdyż ułożenie rur na dnie morza na odcinku ok. 31 km nie wpłynie jej zdaniem negatywnie ani na żeglugę, ani też na środowisko morskie – czytamy w komunikacie wydanym we wtorek przez Agencję.” [1]

natural gas 863266 1280

fot. Pixaby/ CC0 Domena publiczna

Po uzyskaniu kompletu pozwoleń na budowę gazociągu w Niemczech, spółka budująca Nord Stream 2 musi jeszcze uzyskać zgody w Danii, Szwecji, Finlandii i w Rosji, ale szefostwo spółki planuje rozpoczęcie budowy jeszcze w tym roku. Oznacza to, że mimo negatywnego stanowiska wielu krajów europejskich, w tym Polski oraz Litwy, Łotwy i Estonii, druga nitka gazociągu Nord Stream powstanie do końca 2019 r. Jeśli w tym czasie nie powstanie gazociąg Baltic Pipe łączący Polskę z Norwegią lubi nie nastąpi rozbudowa terminala LNG w Świnoujściu, to grozi nam w 2020 r. kryzys gazowy na skutek zakończenia dostaw gazu z Rosji zaraz po uruchomieniu Nord Stream 2.

Niemiecki rząd popiera budowę Nord Stream 2

Trzeba podkreślić, że nie byłoby żadnego problemu z budową tego gazociągu, gdyby nie jednoznacznie przychylna tej inwestycji postawa niemieckiego rządu federalnego i osobiście kanclerz Angeli Merkel. Niemieckie poparcie polityczne dla Nord Stream 2, mimo zaklęć o „czysto biznesowym” charakterze tej inwestycji było i jest kluczowe. Pamiętać też należy, że były niemiecki kanclerz – Gerhard Schroeder znajduje się na stanowisku szefa rady dyrektorów Rosnieftu i wciąż działa na rzecz wspólnych interesów gospodarczych. Nie pierwszy i nie ostatni raz niemiecko-rosyjskie interesy mają pierwszeństwo przed solidarnością europejską. Niemieckie elity owładnięte są bowiem przekonaniem, że jedynym sposobem na obłaskawienie rosyjskiego imperializmu jest głęboka współpraca gospodarcza. Jak pisze portal Politco.eu: „Tym, co napędza poparcie dla politycznego establishmentu Berlina dla Nord Stream 2 jest przekonanie, że powiązanie potrzeb energetycznych Niemiec z rosyjską gospodarką jest najlepszym sposobem na powstrzymanie głębszego konfliktu. Na takie myślenie, szeroko rozpowszechnione w berlińskiej polityce zagranicznej, wpływa spuścizna  Ostpolitik, polityka odprężenia, która charakteryzowała podejście Niemiec Zachodnich do Związku Radzieckiego, począwszy od lat 70-tych XX wieku. [2]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Na naszych oczach wyłania się nowy geopolityczny porządek w Europie, którego fundamentem jest ścisły sojusz polityczno-gospodarczy Niemiec i Rosji. Esencją tego sojuszu jest polityka energetyczna obu krajów, która ma charakter komplementarny. Niemcy i Rosja, mimo olbrzymich różnic w poziomie rozwoju gospodarczego, zapewniają sobie wzajemne świadczenia, budując w ten sposób długoterminowe relacje ponad głowami pozostałych krajów europejskich. Pisaliśmy już o tym, m.in. w notatkach z dnia 28.09.2017 r. http://stopwiatrakom.eu/wiadomości-zagraniczne/2346-niemcy-na-drodze-do-nowego-świętego-przymierza.html oraz z dnia 11.02.2018 r. http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2442-niemcy-transformacja-energetyczna-to-studnia-bez-dna,-czyli-o-nadmiarze-ambicji-w-stosunku-do-możliwości.html

Kanclerz Merkel wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat tłumaczyła, że liczą się tylko interesy. Dziwne jest to, że kolejni polscy premierzy nie rozumieją tego, co Angela Merkel mówi wprost i bez owijania w bawełnę. Można powiedzieć, że Nord Stream 2 pokazuje prawdziwe oblicze Niemiec, które we własnym interesie, schowały gdzieś głęboko „solidarność europejską” i bez cienia zażenowania handlują na potęgę z Rosją gazem i nie tylko. Podwójna gra Berlina w tej sprawie jest widoczna dla wszystkich, jednocześnie polityczna siła Niemiec w Europie jest tak duża, że nikt nie podjął się próby zablokowania tej inwestycji. Jedynie USA postanowiły nałożyć sankcje dla spółek uczestniczących w tym przedsięwzięciu. Instytucje Unii Europejskiej pokazały ewidentną słabość w tej sprawie. Negatywnym stanowiskiem polskiego rządu w tej sprawie nikt się nie przejął, mimo wielu rozmów na najwyższym szczeblu. Angela Merkel konsekwentnie odmawiała uwzględnienia polskich obiekcji w tej sprawie. Szkoda tylko, że polski rząd nie podjął żadnej większej akcji dyplomatycznej i gospodarczej, wymierzonej bezpośrednio w niemieckie interesy w Polsce, która mogłaby zmusić Berlin do zastanowienia się, czy kontynuowanie obecnej polityki gazowej jest rzeczywiście opłacalne. Poziom wzajemnej wymiany handlowej jest tak duży, że utrata polskiego rynku mogłaby się skończyć poważnymi reperkusjami dla wielu niemieckich firm. Szczególnie wrażliwym sektorem są polskojęzyczne media pod kontrolą niemieckiego kapitału, które wciąż robią wodę z mózgu Polakom bez cienia zażenowania czy refleksji. Rozprawienie się z nimi pozwoliłoby na wzmocnienie siły nacisku na Berlin, ale poza szumnymi zapowiedziami od ponad 2 lat nic w tej materii się nie wydarzyło.

Niestety, polski rząd, będąc spętany tysiącami zależności w ramach Unii Europejskiej, dziwacznym postępowaniem w sprawie zbadania „praworządności” oraz będąc zajęty bieżącą walką z opozycją nie umiał zablokować inwestycji w Nord Stream 2 i to mimo poparcia USA w tej sprawie. W ten sposób, kolejny element złowrogiego dla Polski sojuszu gazowego staje się powoli faktem. Wygląda na to, że wyrazy „Wspólna Europa” niekoniecznie muszą się odnosić do Unii Europejskiej, a bardziej powinny do niemiecko-rosyjskiego kondominium w Europie. Ten sojusz zawsze był dla Polski niezwykle groźny, gdyż kończył się on zazwyczaj rozbiorami oraz niemożliwością odzyskania niepodległości. W tej sytuacji próby utrzymywania przyjaznych relacji z Berlinem i kolejne ustępstwa na rzecz Komisji Europejskiej trącą o brak zrozumienia naszej sytuacji geopolitycznej i wpędzają nas w trwałą podległość niemiecko-rosyjskiemu kondominium.

„Nasz naród jako lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi. Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi…”

"idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

(...) a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku"

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://www.dw.com/pl/nord-stream-2-ma-ju%C5%BC-komplet-pozwole%C5%84-na-terenie-niemiec/a-43156715

[2] https://www.politico.eu/article/germany-russia-gas-nord-stream-2-foreign-policy/

stopwiatrakom stopka 1